Gość (37.30.*.*)
Kiedy słyszymy nazwę „Hotel Lambert”, przed oczami może nam stanąć luksusowy paryski pensjonat z widokiem na Sekwanę. W rzeczywistości jednak to miejsce nie miało nic wspólnego z branżą hotelarską. Hotel Lambert to jedna z najważniejszych i najbardziej fascynujących kart w historii Polski – to zarówno spektakularny, XVII-wieczny pałac w sercu Paryża, jak i nazwa potężnego, konserwatywno-liberalnego obozu politycznego, który walczył o wolność Polski w czasach zaborów. To właśnie tam, na paryskiej Wyspie Świętego Ludwika, biło serce polskiej dyplomacji na wygnaniu po upadku powstania listopadowego.
Zanim przyjrzymy się politycznym intrygom i wielkiej dyplomacji, warto wyjaśnić samą nazwę. We Francji określenie hôtel particulier nie oznacza hotelu w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. To po prostu okazała, miejska rezydencja arystokratyczna – prywatny pałac.
Hôtel Lambert został wzniesiony w latach 1640–1644 na wschodnim cyplu malowniczej Wyspy Świętego Ludwika (Île Saint-Louis) w Paryżu. Zaprojektował go Louis Le Vau, jeden z najwybitniejszych architektów epoki baroku, który później pracował m.in. przy rozbudowie Wersalu. Wnętrza rezydencji były prawdziwym dziełem sztuki – dekorowali je tacy mistrzowie jak Charles Le Brun (późniejszy nadworny malarz Ludwika XIV) oraz Eustache Le Sueur. Najsłynniejszym pomieszczeniem w pałacu stała się zapierająca dech w piersiach Galeria Herkulesa, ozdobiona wspaniałymi freskami.
Przez lata pałac zmieniał właścicieli (mieszkali tu m.in. słynny filozof Wolter i jego kochanka, markiza du Châtelet), aż w 1843 roku trafił w ręce polskiej rodziny książęcej Czartoryskich.
Po klęsce powstania listopadowego w 1831 roku tysiące Polaków musiało uchodzić z kraju przed carskimi represjami. To zjawisko przeszło do historii jako Wielka Emigracja. Głównym celem uchodźców stała się Francja, a w szczególności Paryż.
Książę Adam Jerzy Czartoryski, były prezes Rządu Narodowego w czasie powstania, wraz z żoną Anną z Sapiehów, kupił Hôtel Lambert w 1843 roku. Bardzo szybko ta prywatna rezydencja stała się czymś znacznie większym niż tylko domem dla magnackiej rodziny.
Pałac przekształcił się w prawdziwe centrum polskości nad Sekwaną. Funkcjonował jako:
Nazwą „Hotel Lambert” zaczęto z czasem określać nie tylko sam budynek, ale przede wszystkim konserwatywno-liberalne stronnictwo polityczne skupione wokół księcia Adama Jerzego Czartoryskiego. Sam książę był przez wielu emigrantów (oraz zagranicznych dyplomatów) traktowany niemal jak „niekorowany król Polski”.
Jakie idee przyświecały temu ugrupowaniu?
Hôtel Lambert tętnił życiem artystycznym i towarzyskim. Salon księżnej Anny Czartoryskiej przyciągał największe umysły epoki. Bywali tam wybitni polscy twórcy, dla których pałac był nie tylko miejscem spotkań, ale też realnym wsparciem finansowym i duchowym.
Wśród stałych gości i przyjaciół domu wymienić można takie osobistości jak:
Wielką tradycją pałacu stały się coroczne, wystawne bale charytatywne, organizowane przez Towarzystwo Dobroczynności Dam Polskich. Dochód z tych imprez, na które przybywała śmietanka towarzyska Paryża, przeznaczano na wsparcie ubogich emigrantów oraz funkcjonowanie polskich szkół i instytucji we Francji.
Hôtel Lambert pozostawał w rękach rodu Czartoryskich przez ponad 130 lat – aż do 1975 roku, kiedy to rodzina zdecydowała się na jego sprzedaż. Nowymi właścicielami zostali członkowie słynnej rodziny bankierskiej Rothschildów.
W XXI wieku losy tej historycznej budowli były burzliwe:
Choć sam budynek nie należy już do Polaków, to duch Hotelu Lambert wciąż żyje w Paryżu. Z inicjatywy środowiska skupionego wokół księcia Czartoryskiego powstała m.in. Biblioteka Polska w Paryżu (Bibliothèque Polonaise de Paris), która działa nieprzerwanie do dziś na Wyspie Świętego Ludwika i jest jedną z najważniejszych polskich instytucji kulturalnych poza granicami kraju. Co więcej, bogata kolekcja dzieł sztuki i pamiątek narodowych, którą Czartoryscy gromadzili m.in. w Paryżu, stała się później fundamentem słynnego Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie.
Hotel Lambert to nie tylko perła francuskiej architektury barokowej, ale przede wszystkim symbol niezłomności. Pokazuje, jak bez własnego państwa na mapie, dzięki determinacji, kulturze i mądrej dyplomacji, można było utrzymać sprawę polską na salonach dziewiętnastowiecznej Europy.