Gość (83.4.*.*)
To zagadnienie, które od lat budzi gorące dyskusje i emocje, dotykając nie tylko kwestii finansowych, ale i moralnych, a także relacji między państwem a instytucjami religijnymi. Krytyka, o której mowa, wynika z poczucia braku spójności i przejrzystości w finansach organizacji kościelnych, zwłaszcza w kontekście ich specjalnego statusu podatkowego.
Sedno kontrowersji leży w postrzeganej sprzeczności: z jednej strony instytucje religijne korzystają ze znaczących zwolnień podatkowych (co jest często interpretowane przez opinię publiczną jako "niepłacenie podatków"), a z drugiej strony publicznie chwalą się skalą swojej działalności charytatywnej, która wymaga przecież ogromnych środków.
Krytycy stawiają proste pytanie: skoro organizacje religijne mają wystarczająco dużo pieniędzy, by prowadzić szeroko zakrojoną działalność charytatywną (szpitale, hospicja, domy opieki, pomoc dla potrzebujących), to dlaczego nie mają środków na opłacenie podatków na zasadach ogólnych, jak każda inna instytucja czy przedsiębiorstwo?
Wiele krajów, w tym Polska, przyznaje instytucjom religijnym (kościelnym osobom prawnym) szereg ulg i zwolnień podatkowych. Są to m.in.:
Właśnie te mechanizmy są kluczowe. Zwolnienie z podatku dochodowego od środków przeznaczonych na cele charytatywne oznacza, że pieniądze, które w innym przypadku trafiłyby do budżetu państwa, mogą być w całości przeznaczone na pomoc potrzebującym. Krytycy argumentują, że w ten sposób państwo (a więc wszyscy obywatele) pośrednio finansuje działalność charytatywną Kościoła poprzez utracone wpływy podatkowe.
Instytucje religijne i ich zwolennicy często bronią obecnego stanu, wskazując na ogromną wartość i skalę prowadzonej przez nie działalności charytatywnej. Argumentują, że:
Z tej perspektywy zwolnienia podatkowe nie są "przywilejem", ale formą uznania i wsparcia dla organizacji non-profit, które realizują ważne cele społeczne, odciążając tym samym państwo.
Kontrowersje narastają, gdy instytucje religijne jednocześnie:
Krytycy widzą w tym podwójną narrację: z jednej strony Kościół jest przedstawiany jako skromna instytucja, która nie ma "pieniędzy na podatki" (dlatego potrzebuje zwolnień), a z drugiej strony jako potężna organizacja, która dysponuje ogromnymi środkami na cele charytatywne (dzięki tym zwolnieniom).
Wniosek jest taki: Zwolnienia podatkowe uwalniają środki, które mogą być przeznaczone na cele charytatywne. Krytyka dotyczy braku transparentności i poczucia niesprawiedliwości, że instytucja, która korzysta z ulg, jest jednocześnie postrzegana jako bogata i wykorzystuje te ulgi jako argument za swoją społeczną użytecznością, zamiast płacić podatki, które mogłyby zasilić budżet państwa na ogólne cele społeczne.
W Polsce dodatkowym elementem kontrowersji jest kwestia opodatkowania duchownych. Księża, którzy pełnią funkcje duszpasterskie, płacą zryczałtowany podatek dochodowy (ryczałt) od przychodów z ofiar, którego wysokość zależy od wielkości parafii, a nie od faktycznych dochodów. Ten system, choć uregulowany prawnie, jest często krytykowany za brak transparentności i potencjalne zaniżanie realnych dochodów, co dodatkowo podsyca debatę o finansach Kościoła.