Jakie masz pytanie?

lub

Czy ekonomiści i matematycy wyliczyli, jakie dodatkowe dochody dla budżetu państwa przyniosłoby podniesienie stawek VAT odpowiednio z 5% do 6%, z 8% do 9% oraz z 23% do 24% wraz z objęciem cukru i soli stawką podstawową, a także o ile można by dzięki temu obniżyć stawki PIT i CIT bez uszczerbku dla finansów publicznych?

reforma systemu podatkowego skutki zmian podatkowych wpływy z podatku VAT
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Temat reformy systemu podatkowego i przesunięcia ciężaru opodatkowania z pracy (PIT) oraz kapitału (CIT) na konsumpcję (VAT) to jeden z najczęściej powracających wątków w dyskusjach ekonomicznych. Choć Ministerstwo Finansów nie opublikowało jednego, konkretnego dokumentu analizującego dokładnie taki scenariusz (podwyżki o 1 punkt procentowy przy jednoczesnej zmianie stawek na cukier i sól), to na podstawie dostępnych danych budżetowych oraz modeli elastyczności popytu, ekonomiści są w stanie oszacować skutki takich działań.

Ile realnie wpłynęłoby do budżetu z wyższego VAT-u?

Aby zrozumieć skalę potencjalnych zysków, musimy spojrzeć na strukturę wpływów z VAT w Polsce. Według danych z wykonania budżetu i prognoz na kolejne lata, podatek VAT jest głównym żywicielem państwowej kasy, generując rocznie ponad 300 miliardów złotych.

Szacuje się, że podniesienie podstawowej stawki VAT o 1 punkt procentowy (z 23% do 24%) przynosi budżetowi od 10 do 12 miliardów złotych dodatkowego wpływu w skali roku. Jest to stawka, którą opodatkowana jest większość towarów i usług, więc jej zmiana ma najbardziej odczuwalny skutek.

Podniesienie stawek obniżonych (z 5% do 6% oraz z 8% do 9%) generuje odpowiednio mniejsze kwoty, ponieważ baza opodatkowania jest w ich przypadku węższa. Można przyjąć, że:

  • Zmiana z 8% na 9% mogłaby przynieść około 2,5–3,5 miliarda złotych.
  • Zmiana z 5% na 6% (dotycząca głównie żywności i książek) to dodatkowe 1,5–2 miliardy złotych.

Łącznie, prosta podwyżka stawek o 1 punkt procentowy mogłaby zasilić budżet kwotą rzędu 14–17,5 miliarda złotych.

Cukier i sól na „cenzurowanym” – ile to warte?

Objęcie cukru i soli stawką podstawową (24% w Twoim scenariuszu) to ruch nie tylko fiskalny, ale i prozdrowotny. Obecnie cukier opodatkowany jest stawką 8%. Przesunięcie go do stawki 24% oznaczałoby wzrost opodatkowania o 16 punktów procentowych.

Biorąc pod uwagę roczne spożycie cukru w Polsce (zarówno bezpośrednie, jak i w przemyśle spożywczym), taki ruch mógłby wygenerować dodatkowe kilkaset milionów złotych (szacunkowo 400–600 mln zł). Warto jednak pamiętać o tzw. elastyczności popytu – jeśli cena cukru drastycznie wzrośnie, jego spożycie może spaść, co jest korzystne dla zdrowia publicznego, ale ogranicza wpływy podatkowe. Sól w większości przypadków już teraz podlega stawce podstawowej, więc tutaj zmiana byłaby marginalna.

O ile można by obniżyć PIT i CIT?

To kluczowe pytanie dla każdego podatnika. Jeśli przyjmiemy, że z reformy VAT i „podatków od przypraw” uzyskamy łącznie około 16–18 miliardów złotych, możemy sprawdzić, jak przełożyłoby się to na podatki dochodowe bez generowania deficytu.

Obniżka PIT (Podatek dochodowy od osób fizycznych)

Wpływy z PIT do budżetu państwa (po odliczeniu udziałów samorządów) są obecnie niższe niż dawniej ze względu na reformy typu „Niskie Podatki” (stawka 12%).

  • Obniżenie podstawowej stawki PIT o 1 punkt procentowy (z 12% na 11%) kosztuje budżet około 7–9 miliardów złotych rocznie.
  • Oznacza to, że za pieniądze z podwyżki VAT moglibyśmy obniżyć PIT o około 2 punkty procentowe (z 12% na 10%) dla wszystkich podatników w pierwszym progu.

Obniżka CIT (Podatek dochodowy od osób prawnych)

CIT generuje rocznie około 70–90 miliardów złotych.

  • Obniżenie stawki CIT o 1 punkt procentowy (np. z 19% na 18%) to koszt dla budżetu rzędu 4–5 miliardów złotych.
  • Gdybyśmy całą nadwyżkę z VAT przeznaczyli tylko na CIT, stawkę tę można by ściąć o około 3,5–4 punkty procentowe.

W praktyce ekonomiści sugerują zazwyczaj model mieszany, czyli jednoczesną, lekką obniżkę obu tych podatków, aby stymulować zarówno konsumpcję (poprzez wyższe pensje netto), jak i inwestycje firm.

Czy to się opłaca? Perspektywa ekonomiczna

Przesunięcie opodatkowania z dochodów na konsumpcję jest rekomendowane przez organizacje takie jak OECD. Dlaczego? Ponieważ podatki dochodowe „karzą” za pracę i przedsiębiorczość, natomiast VAT jest trudniejszy do uniknięcia i opodatkowuje to, co wydajemy, a nie to, co tworzymy.

Istnieją jednak haczyki, o których ekonomiści zawsze wspominają:

  1. Inflacja: Podniesienie VAT-u o 1 pkt proc. bezpośrednio przekłada się na wzrost cen towarów i usług, co w środowisku wysokiej inflacji mogłoby być ryzykowne.
  2. Regresywność: VAT uderza mocniej w osoby uboższe, które całe swoje dochody przeznaczają na konsumpcję. Obniżka PIT nie zawsze rekompensuje im wzrost cen masła, chleba czy usług fryzjerskich.
  3. Luka VAT: Wyższe stawki mogą zwiększać pokusę do nadużyć podatkowych, choć w ostatnich latach Polska bardzo skutecznie uszczelniła ten system.

Podsumowanie matematyczne (szacunkowe)

Poniżej przedstawiam uproszczone wyliczenie potencjalnego zysku budżetowego:

  1. Podwyżka VAT 23% -> 24%: ok. +11 mld zł
  2. Podwyżka VAT 8% -> 9%: ok. +3 mld zł
  3. Podwyżka VAT 5% -> 6%: ok. +1,8 mld zł
  4. Cukier do 24%: ok. +0,5 mld zł
  5. Suma dodatkowych wpływów: ~16,3 mld zł

Co można za to „kupić” w podatkach dochodowych?

  • Opcja A: Obniżka PIT z 12% do 10% (koszt ok. 15-16 mld zł).
  • Opcja B: Obniżka CIT z 19% do 15% (koszt ok. 16-17 mld zł).
  • Opcja C: Obniżka PIT o 1 pkt proc. ORAZ CIT o 2 pkt proc.

Należy pamiętać, że powyższe wyliczenia są estymacjami opartymi na danych historycznych i bieżących planach budżetowych. Dokładne wyliczenia wymagałyby użycia zaawansowanych modeli mikrosymulacyjnych, którymi dysponuje Ministerstwo Finansów, uwzględniających zmiany w zachowaniach konsumentów po zmianie cen.

Ciekawostka: Dlaczego cukier i sól?

W ekonomii takie daniny nazywa się „podatkami Pigou”. Ich celem nie jest tylko zarabianie pieniędzy, ale korygowanie negatywnych skutków społecznych (w tym przypadku kosztów leczenia chorób cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy nadciśnienie). Wiele krajów europejskich, np. Dania czy Wielka Brytania, eksperymentowało z podobnymi rozwiązaniami, choć często budziły one opór społeczny ze względu na wzrost cen podstawowych produktów.

Podziel się z innymi: