Gość (37.30.*.*)
To pytanie dotyka sedna historii i psychologii postaci, która — choć z pozoru dzierżyła ogromną władzę — ostatecznie stała się ofiarą własnych wyborów i okoliczności. Wielki książę Konstanty Pawłowicz Romanow, faktyczny namiestnik Królestwa Polskiego, jest klasycznym przykładem postaci tragicznej, a odpowiedź na pytanie, czy był wygranym, czy przegranym, nie jest prosta i wymaga spojrzenia z kilku perspektyw.
Tragizm Konstantego bierze się przede wszystkim z konfliktu między jego pochodzeniem a decyzjami osobistymi. Jako drugi syn cara Pawła I i wnuk Katarzyny Wielkiej, był prawowitym następcą tronu rosyjskiego po śmierci swojego starszego brata, cara Aleksandra I. Ostatecznie jednak, w 1823 roku, zrzekł się praw do korony na rzecz młodszego brata, Mikołaja.
Powodem tej decyzji była miłość do polskiej szlachcianki, Joanny Grudzińskiej, którą poślubił w 1820 roku. Zgodnie z prawem dynastycznym, małżeństwo z osobą spoza rodów panujących uniemożliwiało mu objęcie tronu.
Z perspektywy osobistej (Wygrany):
Konstanty, rezygnując z największej władzy na świecie w tamtym czasie, wybrał miłość i szczęście osobiste. Był podobno bardzo szczęśliwy w małżeństwie z Joanną. Osiągnął to, co dla wielu monarchów było nieosiągalne – życie u boku ukochanej osoby, choć za cenę korony.
Z perspektywy politycznej (Przegrany):
Jego rezygnacja, choć formalna, nie została upubliczniona. Po śmierci Aleksandra I doprowadziło to do tzw. kryzysu sukcesyjnego i buntu dekabrystów w Petersburgu, którzy wzywali do objęcia tronu przez Konstantego. Choć Konstanty odmówił, jego decyzja pośrednio przyczyniła się do zamieszania w Imperium. Co więcej, utracił szansę na realizację ambitnych planów swojej babki, Katarzyny Wielkiej, która widziała go jako cesarza odrodzonego Bizancjum (Grecji).
W Królestwie Polskim Konstanty pełnił funkcję naczelnego wodza armii i faktycznego wielkorządcy. Jego postawa była skrajnie kontrowersyjna, co potęguje jego tragizm.
Jako tyran i symbol opresji (Przegrany):
W oczach Polaków stał się symbolem carskiego imperium i gwałcenia konstytucji. Był znany z sadystycznych ekscesów, niemiłosiernie znęcając się nad żołnierzami i oficerami, co doprowadziło do poniżenia i frustracji w polskiej kadrze wojskowej. Jego rządy, oparte na rozbudowanej sieci tajnej policji, zwalczały polskie ruchy niepodległościowe. To właśnie jego zachowanie było jedną z bezpośrednich przyczyn wybuchu Powstania Listopadowego, a on sam stał się głównym celem ataku spiskowców w noc 29 listopada 1830 roku.
Jako twórca armii i obrońca Królestwa (Wygrany?):
Paradoksalnie, Konstanty był gorliwym obrońcą odrębności Królestwa Polskiego. Z pasją szkolił Wojsko Polskie, które uważał za swoje "dzieło" i "uczniów". Armia Królestwa Polskiego za jego czasów była doskonale wyszkolona i wyposażona, a jej budżet stanowił połowę budżetu całego Królestwa. Co więcej, w czasie Powstania Listopadowego, zamiast natychmiast uderzyć na Warszawę, wykazał się niezdecydowaniem, a ostatecznie wycofał się z Królestwa, zwalniając z przysięgi wierności polskie oddziały, które pozostały u jego boku. Historycy interpretują to jako wyraz jego skomplikowanego stosunku do Polski i Polaków, o których miał powiedzieć, uciekając: „Oni nawet nie wiedzą, jak bardzo ich kochałem”.
Ostatecznie, Wielki Książę Konstanty Pawłowicz, jako postać tragiczna, musi zostać uznany za przegranego w sensie historycznym i politycznym.
Jego tragizm polegał na tym, że choć dążył do szczęścia osobistego (małżeństwo) i chciał być dobrym dowódcą (armia), jego brutalny charakter i rola w imperialnym systemie uczyniły go wrogiem narodu, który – jak twierdził – kochał. Był ofiarą imperium i własnych demonów, ale jego działania przyniosły nieszczęście Królestwu, czyniąc go ostatecznie przegranym w wielkiej grze historii.