Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego w XVIII w. np. w pamfletach Polaków porównywano do małp człekokształtnych, i czy to prawda, że wówczas uznawano je za ludzi na niższym poziomie rozwoju?

Szlachecka krytyka obyczajowa Porównania Polaków do małp Dehumanizacja w propagandzie zaborców
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Porównanie Polaków do małp człekokształtnych w XVIII wieku dotyka dwóch kluczowych sfer: wewnętrznej krytyki społecznej w samej Rzeczypospolitej oraz mechanizmów dehumanizacji w kontekście propagandy politycznej, zwłaszcza ze strony państw ościennych. Odpowiedź na to, dlaczego tak się działo, jest ściśle powiązana z ówczesnymi, rewolucyjnymi poglądami na temat miejsca małp w świecie natury.

Małpa jako symbol moralnego upadku i naśladownictwa

W polskiej literaturze i satyrze, zwłaszcza w okresie saskim (początek XVIII wieku), porównanie do małpy miało długą tradycję i służyło przede wszystkim wewnętrznej krytyce obyczajowej i społecznej.

Satyra i szlachecka "małpa"

Wielu autorów, sięgając do staropolskiej tradycji literackiej (sięgającej Mikołaja Reja czy Krzysztofa Opalińskiego), używało wizerunku małpy jako symbolu:

  • Bezmyślnego naśladownictwa (małpowania): Krytykowano szlachtę, która ślepo kopiowała obce, zwłaszcza francuskie, mody, maniery i język, tracąc przy tym własną tożsamość i rozsądek. Małpa była idealnym symbolem kogoś, kto naśladuje, ale nie rozumie istoty rzeczy.
  • Moralnego zepsucia i głupoty: W anonimowej satyrze z czasów saskich pt. „Małpa-człowiek” (Ape-man) czytamy o krytyce zepsucia obyczajów szlachty i mieszczan, a także o rodzicach, którzy rozpieszczają dzieci, postępując jak „dzika małpa owa”. Porównanie to miało piętnować brak rozumu, nieumiarkowanie i odejście od cnoty.

W tym kontekście "małpa" nie była głównie narzędziem propagandy zewnętrznej, lecz ostrym narzędziem samooceny i moralizatorstwa w rękach polskich twórców, którzy pragnęli reformy obyczajów i państwa.

Dehumanizacja w propagandzie rozbiorowej

Choć brakuje łatwo dostępnych, konkretnych przykładów zagranicznych pamfletów z okresu rozbiorów, które wprost porównywałyby Polaków do małp człekokształtnych, jest to klasyczny i powszechny mechanizm propagandy politycznej i wojennej.

Porównanie do zwierzęcia, a zwłaszcza do małpy (która stoi na granicy człowieczeństwa), służyło dehumanizacji narodu polskiego. Sugerowanie, że Polacy są "małpami" lub "dzikimi ludźmi", miało na celu:

  1. Uzasadnienie zaborów: Jeśli naród jest nierozumny, chaotyczny, niecywilizowany i niezdolny do samodzielnego rządzenia (jak sugerowały ówczesne stereotypy o "polskiej anarchii"), to jego rozbiór i przejęcie kontroli przez "cywilizowane" mocarstwa (Prusy, Rosja, Austria) stawało się w oczach opinii publicznej moralnie usprawiedliwione.
  2. Odebranie godności: Zrównanie Polaków ze zwierzętami miało odebrać im status pełnoprawnych ludzi, a tym samym prawa do państwowości i samostanowienia.

Małpy człekokształtne jako "ludzie na niższym poziomie rozwoju"?

Tak, to prawda, że w XVIII wieku koncepcja umieszczania małp na granicy człowieczeństwa, jako formy pośredniej lub "niższego poziomu rozwoju", była bardzo żywa w nauce i filozofii.

Rewolucja Linneusza i Wielki Łańcuch Bytu

Kluczowe znaczenie miały tu prace szwedzkiego przyrodnika Karola Linneusza, który w XVIII wieku stworzył podstawy współczesnej taksonomii.

  1. Człowiek w świecie zwierząt: Linneusz jako pierwszy umieścił człowieka (Homo sapiens) w tym samym rzędzie co małpy człekokształtne, nazywając ten rząd początkowo Anthropomorpha (formy ludzkie), a później Primates (Naczelne). Było to rewolucyjne i kontrowersyjne posunięcie, które wywołało burzliwe spory (np. z francuskim przyrodnikiem Buffonem), ponieważ po raz pierwszy w historii nauki człowiek został sklasyfikowany w obrębie królestwa zwierząt.
  2. Homo ferus i Homo troglodytes: W swoich klasyfikacjach Linneusz umieszczał obok Homo sapiens także inne "gatunki" ludzi, takie jak Homo ferus (człowiek dziki, odnaleziony w lesie) czy Homo troglodytes (człowiek jaskiniowy). Te kategorie często były identyfikowane z nowo odkrytymi, egzotycznymi małpami człekokształtnymi (orangutanami i szympansami), które docierały do Europy, co z kolei intensyfikowało debatę o granicy między człowiekiem a zwierzęciem.

Małpa jako ogniwo pośrednie

W filozofii wciąż dominowała koncepcja Wielkiego Łańcucha Bytu (Scala Naturae), która zakładała hierarchiczne uporządkowanie wszystkich bytów, od Boga, przez anioły, ludzi, aż po najniższe formy materii. Małpy człekokształtne były w tej hierarchii umieszczane tuż pod człowiekiem, jako ogniwo pośrednie, co naturalnie prowadziło do postrzegania ich jako formy "pół-ludzkiej" lub "człowieka na niższym poziomie rozwoju".

Zatem, gdy w pamflecie porównywano Polaka do małpy, odwoływano się nie tylko do potocznego symbolu głupoty, ale także do aktualnego i kontrowersyjnego dyskursu naukowego i filozoficznego, który umieszczał małpy na granicy człowieczeństwa. Takie porównanie było wyjątkowo dotkliwe, ponieważ spychało krytykowaną grupę na najniższy szczebel ludzkiej godności, tuż przed wejściem w świat zwierząt.

Podziel się z innymi: