Gość (37.30.*.*)
Europa u progu 1914 roku przypominała wielki skład amunicji, w którym wystarczyła jedna iskra, by doprowadzić do potężnej eksplozji. Historycy od dekad spierają się, czy I wojna światowa była nieunikniona, ale patrząc na ówczesną siatkę powiązań, trudno oprzeć się wrażeniu, że stary kontynent sam zapędził się w kozi róg. System sojuszy, który miał gwarantować pokój, stał się w rzeczywistości mechanizmem, który po zamachu w Sarajewie automatycznie wciągnął wszystkie mocarstwa w wir walki.
Z perspektywy czasu łatwo powiedzieć, że wojna musiała wybuchnąć, ale warto przyjrzeć się konkretnym czynnikom, które sprawiły, że dyplomacja poniosła klęskę. Przede wszystkim Europa była podzielona na dwa wrogie obozy: Trójprzymierze i Trójporozumienie. Mechanizm był prosty i zabójczy – jeśli jedno państwo zostało zaatakowane, jego sojusznicy musieli ruszyć z pomocą. To sprawiło, że lokalny konflikt na Bałkanach w ciągu kilku tygodni przerodził się w wojnę światową.
Kolejnym elementem był wyścig zbrojeń, szczególnie na morzu między Wielką Brytanią a Niemcami, oraz narastające nacjonalizmy. Państwa nie tylko zbroiły się na potęgę, ale też opracowywały sztywne plany mobilizacyjne. Niemiecki plan Schlieffena zakładał na przykład, że w razie wojny z Rosją należy najpierw błyskawicznie uderzyć na Francję. Gdy machina ruszyła, politycy stracili kontrolę nad wojskowymi, dla których każda godzina zwłoki w mobilizacji oznaczała strategiczną porażkę. Choć teoretycznie można było uniknąć starcia w 1914 roku, napięcia strukturalne były tak głębokie, że jakikolwiek inny kryzys prawdopodobnie przyniósłby podobny skutek w niedalekiej przyszłości.
Austro-Węgry były państwem unikalnym, ale też niezwykle kruchym. Nazywano je „mozaiką narodów” lub „więzieniem narodów”. Pod jednym berłem Habsburgów żyli Niemcy, Węgrzy, Czechy, Słowacy, Polacy, Ukraińcy, Chorwaci, Serbowie, Rumuni i Włosi. W momencie wybuchu wojny to właśnie te wewnętrzne tarcia okazały się największą słabością monarchii.
Wojna totalna wymagała od społeczeństwa ogromnych wyrzeczeń, a wielonarodowa armia nie zawsze chciała umierać za cesarza w Wiedniu. Z czasem, gdy sytuacja na frontach się pogarszała, a w kraju zaczął panować głód, poszczególne narody zaczęły głośniej domagać się samostanowienia. Kluczowym ciosem było ogłoszenie przez prezydenta USA Woodrowa Wilsona jego „Czternastu punktów”, z których jeden mówił wprost o prawie narodów Austro-Węgier do autonomii. W 1918 roku państwo to nie tyle przegrało wojnę militarnie na jednym froncie, co po prostu rozpadło się od środka – poszczególne regiony zaczęły ogłaszać niepodległość, a centralna władza w Wiedniu przestała istnieć.
Dla Węgrów koniec I wojny światowej nie był tylko końcem walk, ale narodową katastrofą, której skutki są odczuwalne w ich kulturze i polityce do dziś. Na mocy traktatu w Trianon z 1920 roku, Węgry – jako część przegranej monarchii – zostały potraktowane niezwykle surowo.
Państwo węgierskie straciło aż 72% swojego terytorium i 64% ludności. Co najważniejsze, poza nowymi granicami znalazło się ponad 3 miliony etnicznych Węgrów. Transylwania przypadła Rumunii, Słowacja i Rusz Podkarpacka nowo powstałej Czechosłowacji, a Chorwacja i Wojwodina Królestwu SHS (późniejszej Jugosławii).
Węgrzy do dziś używają określenia „Syndrom Trianon”. W wielu miastach można spotkać pomniki upamiętniające utracone ziemie, a mapy „Wielkich Węgier” sprzed 1920 roku są popularnym symbolem patriotycznym. Dla porównania, Austria, choć również straciła ogromne tereny, szybciej pogodziła się z nową rolą małego państwa alpejskiego, podczas gdy dla Węgier traktat był postrzegany jako niesprawiedliwy dyktat, który rozdarł naród na kawałki.
Podsumowując, I wojna światowa była wynikiem splotu nieszczęśliwych okoliczności i sztywnych struktur politycznych, które nie dawały pola do kompromisu. Dla Austro-Węgier konflikt ten był testem wytrzymałości, którego wielonarodowa konstrukcja nie mogła zdać, a Węgry stały się największą ofiarą powojennego porządku, tracąc status regionalnej potęgi na rzecz bycia niewielkim państwem w sercu Europy.