Gość (37.30.*.*)
Wyobraź sobie świat, w którym dwie najpotężniejsze osoby na planecie – papież i cesarz – stają do walki o to, kto tak naprawdę rządzi Europą. To nie był tylko drobny konflikt o to, kto ma rację, ale brutalna gra o wpływy, która na zawsze zmieniła oblicze Kościoła i państwowości. Spór o inwestyturę, bo o nim mowa, to jeden z najważniejszych punktów zwrotnych w historii średniowiecza.
Zanim przejdziemy do samej walki, musimy wyjaśnić sobie kluczowe pojęcie. Inwestytura to uroczyste przekazanie stanowiska kościelnego (np. biskupa lub opata) wraz z przynależnymi mu dobrami ziemskimi. W tamtych czasach biskup nie był tylko duchownym – był potężnym panem feudalnym, który zarządzał ogromnymi majątkami, dysponował wojskiem i miał realny wpływ na politykę.
Przez lata to władcy świeccy (królowie i cesarze) decydowali o tym, kto zostanie biskupem. Wręczali oni nowemu dostojnikowi pierścień i pastorał, co symbolizowało ich władzę nad Kościołem. Dla władców było to wygodne: mogli obsadzać stanowiska lojalnymi ludźmi, często w zamian za pieniądze (co nazywamy symonią). Kościołowi jednak coraz mniej się to podobało.
Prawdziwa burza zaczęła się w XI wieku, kiedy na tronie papieskim zasiadł Grzegorz VII – człowiek o wielkich ambicjach i twardym charakterze. Postanowił on ukrócić samowolę władców świeckich i wprowadzić reformy (tzw. reformy gregoriańskie).
W 1075 roku ogłosił dokument Dictatus Papae, w którym stwierdził m.in., że:
To było jak rzucenie rękawicy cesarzowi Henrykowi IV. Henryk, który nie zamierzał oddawać władzy nad swoimi biskupami, odpowiedział ostro, próbując zdetronizować papieża. Wtedy Grzegorz VII użył swojej najpotężniejszej broni: rzucił na Henryka klątwę (ekskomunikę).
Ekskomunika nie była tylko "zakazem chodzenia do kościoła". W systemie feudalnym oznaczała, że poddani Henryka IV nie musieli mu już być posłuszni. Król nagle stracił poparcie możnych, a jego władza zaczęła się sypać jak domek z kart.
Henryk IV znalazł się pod ścianą. Aby ratować koronę, musiał błagać papieża o wybaczenie. W styczniu 1077 roku doszło do jednego z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii. Król udał się do zamku w Canossie, gdzie przebywał papież.
Według przekazów kronikarzy, Henryk przez trzy dni stał boso na śniegu, ubrany jedynie w pokutny wór, prosząc o audiencję i zdjęcie klątwy. Grzegorz VII w końcu uległ i zdjął ekskomunikę, co politycznie było dla niego błędem – Henryk szybko odzyskał siły, wrócił do Niemiec, rozprawił się z opozycją, a kilka lat później... wygnał papieża z Rzymu.
Walki trwały jeszcze długo po śmierci obu głównych rywali. Dopiero w 1122 roku zawarto kompromis znany jako konkordat wormacki. Podpisali go papież Kalikst II i cesarz Henryk V.
Ustalono wtedy podział ról:
Spór o inwestyturę to nie tylko nudna data w podręczniku do historii. To moment, w którym Europa zaczęła powoli oddzielać to, co "boskie", od tego, co "cesarskie".
Dzięki temu konfliktowi:
Gdyby nie upór Grzegorza VII i determinacja Henryka IV, Europa mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, a władcy świeccy prawdopodobnie do dziś mieliby decydujący głos w sprawach wiary i sumienia swoich poddanych.