Jakie masz pytanie?

lub

Jak wyglądała sytuacja w Polsce, zanim nastała Solidarność?

Polska przed sierpniem 1980 dekada Gierka narodziny opozycji frustracja ekonomiczna pielgrzymka Jana Pawła II
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Zanim na mapie polskich dążeń wolnościowych pojawił się charakterystyczny logotyp Solidarności, Polska przechodziła przez dekadę, która zaczęła się od wielkich nadziei, a skończyła na głębokiej frustracji i pustych półkach. Lata 70. XX wieku, bo o nich mowa, to czas rządów Edwarda Gierka – okres, który do dziś wielu starszych Polaków wspomina z pewną dozą nostalgii, choć rzeczywistość tamtych lat była znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Dekada Gierka, czyli życie na kredyt

Początek lat 70. przyniósł w Polsce powiew nowoczesności. Edward Gierek, który objął władzę po tragicznych wydarzeniach Grudnia '70, postawił na strategię „budowania drugiej Polski”. Plan był prosty: zaciągnąć ogromne kredyty na Zachodzie, zainwestować je w nowoczesny przemysł, a następnie spłacać długi zyskami z eksportu towarów.

W efekcie w polskich sklepach pojawiły się produkty wcześniej nieosiągalne, jak Coca-Cola czy Marlboro. Ruszyła masowa produkcja Fiata 126p, czyli kultowego „Malucha”, a w miastach zaczęły wyrastać osiedla z wielkiej płyty. Polacy poczuli, że standard ich życia realnie się podnosi. Niestety, ten „gierkowski cud” opierał się na kruchych fundamentach. Inwestycje często były nietrafione, a centralnie planowana gospodarka nie nadążała za wymaganiami nowoczesnego świata.

Kiedy propaganda sukcesu zderzyła się z rzeczywistością

Druga połowa lat 70. to czas, w którym bańka zaczęła pękać. Zadłużenie zagraniczne rosło w zastraszającym tempie, a gospodarka stała się niewydolna. Oficjalne media wciąż serwowały „propagandę sukcesu”, opowiadając o Polsce jako o dziesiątej potędze gospodarczej świata, ale obywatele widzieli coś zupełnie innego, stojąc w coraz dłuższych kolejkach.

Braki w zaopatrzeniu stały się codziennością. Symbolem tamtego okresu były kartki na cukier wprowadzone w 1976 roku – co ciekawe, miały być one rozwiązaniem tymczasowym, a stały się zapowiedzią reglamentacji wielu innych towarów w kolejnej dekadzie. Ludzie zaczęli odczuwać zmęczenie nieustanną pogonią za podstawowymi produktami, takimi jak papier toaletowy, mięso czy kawa.

Narodziny zorganizowanej opozycji

Frustracja ekonomiczna szybko zaczęła przeradzać się w opór polityczny. Przełomowym momentem był rok 1976 i brutalnie stłumione protesty robotnicze w Radomiu i Ursusie. To właśnie wtedy narodził się KOR, czyli Komitet Obrony Robotników. Była to pierwsza jawna organizacja opozycyjna w bloku wschodnim, która łączyła środowiska inteligenckie z robotniczymi.

Działalność KOR-u, a później także innych organizacji jak ROPCiO (Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela), polegała na niesieniu pomocy represjonowanym, wydawaniu niezależnej prasy (tzw. drugiego obiegu) i edukowaniu społeczeństwa. To właśnie te struktury przygotowały grunt pod późniejszy wybuch Solidarności, ucząc Polaków samoorganizacji poza kontrolą państwa.

Wizyta, która zmieniła wszystko

Nie sposób zrozumieć nastrojów w Polsce przed 1980 rokiem bez wspomnienia o wyborze Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku. Dla narodu żyjącego w systemie promującym ateizm był to potężny zastrzyk nadziei i dumy narodowej.

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do ojczyzny w 1979 roku stała się katalizatorem zmian. Słynne słowa wypowiedziane na placu Zwycięstwa w Warszawie: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”, zostały odebrane jako wezwanie do duchowej i społecznej odnowy. Co ważniejsze, podczas spotkań z papieżem Polacy zobaczyli, jak wielu ich jest i że dzielą te same wartości. To poczucie wspólnoty było kluczowe dla późniejszej odwagi podczas strajków w Stoczni Gdańskiej.

Ciekawostka: Czy wiesz, że „Maluch” był luksusem?

Choć Fiat 126p miał być samochodem dla każdego, w latach 70. jego cena rynkowa była zawrotna. Aby go kupić, trzeba było mieć tzw. asygnatę (przydział) lub oszczędzać latami na książeczce samochodowej. W 1973 roku auto kosztowało około 69 tysięcy złotych, podczas gdy średnia pensja wynosiła nieco ponad 2,5 tysiąca złotych. Oznaczało to, że na samochód trzeba było pracować ponad dwa lata, nie wydając ani grosza na nic innego!

Przededniu wielkiego wybuchu

Rok 1980 zaczął się w atmosferze gęstniejącego napięcia. Ceny żywności rosły, a rząd próbował wprowadzać ukryte podwyżki, co zawsze budziło opór społeczny. Ludzie byli zmęczeni kłamstwami telewizji i brakiem perspektyw. Polska była jak beczka prochu, pod którą ktoś powoli podkładał ogień.

Kiedy w lipcu 1980 roku ogłoszono kolejne podwyżki cen mięsa, w całym kraju wybuchły lokalne strajki. Nie były one jeszcze skoordynowane, ale pokazywały, że bariera strachu została przełamana. Nikt wtedy jeszcze nie wiedział, że za kilka tygodni w Gdańsku narodzi się ruch, który nie tylko zmieni Polskę, ale i doprowadzi do upadku żelaznej kurtyny w całej Europie. Sytuacja przed Solidarnością była więc mieszanką niedoborów materialnych, rosnącej świadomości obywatelskiej i ogromnego pragnienia godności, które w końcu znalazło swoje ujście w sierpniu 1980 roku.

Podziel się z innymi: