Jakie masz pytanie?

lub

Jaka jest historia Koloseum w Weronie?

Historia rzymskiego amfiteatru Arena Verona od igrzysk po operę Budowa i zniszczenie areny
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Choć wielu turystów potocznie nazywa ten imponujący zabytek „Koloseum”, jego oficjalna i właściwa nazwa to Arena di Verona. To jeden z najlepiej zachowanych amfiteatrów rzymskich na świecie, który do dziś tętni życiem, choć zamiast szczęku mieczy słychać w nim teraz potężne głosy śpiewaków operowych. Historia tego miejsca to fascynująca podróż przez dwa tysiąclecia – od krwawych igrzysk, przez niszczycielskie trzęsienia ziemi, aż po miano światowej stolicy opery pod gołym niebem.

Początki w cieniu Imperium Rzymskiego

Arena w Weronie powstała około 30 roku n.e., co oznacza, że jest starsza od słynnego rzymskiego Koloseum o blisko pół wieku. Została wzniesiona za panowania cesarza Tyberiusza (lub według niektórych źródeł – Augusta), aby służyć jako miejsce rozrywki dla mieszkańców rzymskiej kolonii Verona. W tamtych czasach miasto było strategicznym punktem na mapie, a amfiteatr miał świadczyć o jego potędze i bogactwie.

W czasach rzymskich Arena mogła pomieścić nawet 30 tysięcy widzów. Odbywały się tu klasyczne dla tamtej epoki widowiska: walki gladiatorów, polowania na dzikie zwierzęta oraz egzekucje. Co ciekawe, amfiteatr zbudowano poza murami ówczesnego miasta, aby ułatwić przepływ tłumów przybywających z okolicznych miejscowości.

Architektoniczny majstersztyk z różowego marmuru

To, co wyróżnia Arenę na tle innych rzymskich budowli, to materiał, z którego została wykonana. Do jej budowy użyto charakterystycznego, różowego wapienia z Valpolicella, który do dziś nadaje budowli unikalny odcień, szczególnie piękny podczas zachodu słońca.

Oryginalnie amfiteatr posiadał trzy pierścienie murów. Do naszych czasów przetrwała jednak głównie wewnętrzna część. Z zewnętrznego, najbardziej dekoracyjnego pierścienia, pozostał jedynie niewielki fragment nazywany przez mieszkańców „l’Ala” (Skrzydło). Składa się on z czterech arkad i daje nam wyobrażenie o tym, jak gigantyczna i zdobna była to konstrukcja w czasach swojej świetności.

Trzęsienie ziemi i mroczne wieki

Upadek Cesarstwa Rzymskiego przyniósł Arenie trudne czasy. W 1117 roku północne Włochy nawiedziło potężne trzęsienie ziemi, które zniszczyło niemal cały zewnętrzny pierścień murów. Przez kolejne stulecia amfiteatr służył mieszkańcom Werony jako darmowy kamieniołom – cenne bloki marmuru wykorzystywano do budowy domów, kościołów i murów obronnych.

W średniowieczu Arena pełniła najróżniejsze funkcje, często dość ponure. Była miejscem publicznych procesów, palenia heretyków, a nawet... lupanarem (domem publicznym). W późniejszych wiekach organizowano tu turnieje rycerskie, walki byków, a nawet pokazy akrobatyczne. Dopiero w okresie renesansu zaczęto dostrzegać wartość historyczną obiektu i podjęto pierwsze próby jego renowacji.

Narodziny operowej legendy

Przełom w historii Areny nastąpił w 1913 roku. Z okazji setnej rocznicy urodzin Giuseppe Verdiego, tenor Giovanni Zenatello i impresario Ottone Rovato postanowili wystawić w amfiteatrze operę „Aida”. Było to ryzykowne przedsięwzięcie – nikt nie wiedział, jak tak ogromna przestrzeń poradzi sobie z akustyką bez nowoczesnego nagłośnienia.

Sukces był oszałamiający. Okazało się, że eliptyczny kształt Areny zapewnia niemal idealne rozchodzenie się dźwięku. Od tego momentu Arena di Verona stała się najważniejszą sceną operową świata pod gołym niebem. Festiwal operowy odbywa się tu co roku (z przerwami na wojny światowe) i przyciąga tysiące melomanów z całego globu.

Ciekawostki o Arenie w Weronie

  • Akustyka: Dzięki specyficznej budowie, szept wypowiedziany na środku areny jest słyszalny nawet w najwyższych rzędach widowni.
  • Pojemność: Choć kiedyś mieściła 30 tysięcy osób, ze względów bezpieczeństwa dzisiejsza widownia jest ograniczona do około 15 tysięcy miejsc.
  • Gwiazdy rocka: Choć Arena kojarzy się z operą, występowały tu takie sławy jak Pink Floyd, Paul McCartney, Adele czy Ennio Morricone.
  • Tradycja świec: Przed rozpoczęciem spektaklu operowego widzowie tradycyjnie zapalają małe świeczki (mocoletti), co tworzy magiczną atmosferę i nawiązuje do czasów, gdy w amfiteatrze nie było elektryczności.

Arena di Verona to nie tylko zabytek – to symbol ciągłości kultury. Miejsce, które kiedyś spływało krwią gladiatorów, dziś jest świątynią najwyższej formy sztuki, udowadniając, że historia potrafi pisać zaskakujące scenariusze.

Podziel się z innymi: