Gość (37.30.*.*)
Wyobraź sobie spotkanie dwóch wielkich mocarstw na krańcu świata, w miejscu, gdzie cywilizacja europejska stykała się z potęgą Dalekiego Wschodu. Traktat nerczyński to nie tylko suchy dokument historyczny, ale fascynujący moment w dziejach dyplomacji, który na ponad 150 lat ukształtował relacje między Rosją a Chinami. Było to pierwsze w historii porozumienie zawarte przez Państwo Środka z europejskim krajem, traktujące obie strony jako równorzędnych partnerów.
Dokument został sfinalizowany 27 sierpnia 1689 roku (według kalendarza gregoriańskiego) w miejscowości Nerczyńsk nad rzeką Szyłką. W imieniu Carstwa Rosyjskiego negocjacje prowadził Fiodor Gołowin, natomiast dynastię Qing reprezentowali wysłannicy cesarza Kangxi. Co ciekawe, w rozmowach kluczową rolę odegrali jezuici przebywający na chińskim dworze, którzy pełnili funkcję tłumaczy i pośredników.
Głównym powodem był narastający konflikt zbrojny o dorzecze Amuru. W XVII wieku rosyjscy kozacy i pionierzy intensywnie przesuwali się na wschód w poszukiwaniu cennych futer, budując po drodze warownie (tzw. ostrogi). Kiedy dotarli nad Amur, zaczęli zakładać tam osady, co spotkało się z gwałtowną reakcją Chin, które uważały te tereny za swoją strefę wpływów.
Punktem zapalnym stało się oblężenie rosyjskiej twierdzy Ałbazin przez wojska Qing. Obie strony zdały sobie sprawę, że otwarta wojna na tak odległych i trudnych terenach będzie niezwykle kosztowna i wyniszczająca. Rosja potrzebowała spokoju na wschodzie, by skupić się na sprawach europejskich, a Chiny chciały zabezpieczyć swoją północną granicę przed "barbarzyńcami".
Postanowienia traktatu były precyzyjne i, co rzadkie w tamtym czasie, dość restrykcyjne dla strony rosyjskiej. Do najważniejszych punktów należały:
Choć spotkały się Rosja i Chiny, traktat sporządzono w trzech językach: po rosyjsku, mandżursku oraz... po łacinie. To właśnie łacina, dzięki obecności jezuitów, stała się językiem rozstrzygającym w przypadku sporów interpretacyjnych.
Traktat nerczyński przyniósł długotrwałą stabilizację, ale jego ocena zależy od tego, na którą stronę spojrzymy.
Dla Chin był to ogromny sukces dyplomatyczny i militarny. Cesarz Kangxi zdołał powstrzymać rosyjską ekspansję i zabezpieczyć Mandżurię przed obcymi wpływami. Granica ustalona w Nerczyńsku przetrwała niemal nienaruszona aż do połowy XIX wieku.
Dla Rosji traktat był chwilowym krokiem w tył. Carstwo straciło żyzne tereny nad Amurem i strategiczne połączenie wodne z Pacyfikiem. Z drugiej strony, porozumienie otworzyło drogę do legalnego i zyskownego handlu z Chinami (głównie herbatą, jedwabiem i futrami), co pozwoliło Rosji na spokojną kolonizację pozostałych części Syberii.
W szerszym kontekście traktat nerczyński pokazał, że Chiny nie są już izolowanym imperium, lecz graczem potrafiącym prowadzić nowoczesną dyplomację. Stan pokoju między tymi mocarstwami trwał aż do 1858 roku (traktat ajguński), kiedy to osłabione Chiny zostały zmuszone przez Rosję do oddania spornych terytoriów.