Jakie masz pytanie?

lub

Czym były traktaty w Locarno i Rapallo?

traktaty w Rapallo znaczenie układu Locarno dyplomacja międzywojennej Europy
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Historia Europy międzywojennej to fascynujący, choć momentami mroczny thriller polityczny. Po zakończeniu I wojny światowej kontynent przypominał wielki plac budowy, na którym każdy próbował ugrać coś dla siebie. W tym dyplomatycznym chaosie dwa wydarzenia odegrały kluczową rolę: układ w Rapallo oraz traktaty z Locarno. Choć oba dotyczyły Niemiec, ich wydźwięk i cele były zupełnie inne. Jeden był „sojuszem wyrzutków”, drugi zaś próbą powrotu na salony, która jednak miała swoją bardzo wysoką cenę – zwłaszcza dla Polski.

Układ w Rapallo, czyli egzotyczny sojusz dwóch outsiderów

W 1922 roku oczy całego świata zwrócone były na Genuę, gdzie odbywała się konferencja gospodarcza. Jednak to, co najważniejsze, wydarzyło się „na boku”, w pobliskim kurorcie Rapallo. To właśnie tam, 16 kwietnia, przedstawiciele Republiki Weimarskiej (Niemiec) oraz Rosji Radzieckiej podpisali porozumienie, które wprawiło zachodnie mocarstwa w osłupienie.

Dlaczego to było tak szokujące? Ponieważ oba te państwa były wówczas międzynarodowymi pariasami. Niemcy obarczono winą za wybuch wojny i obłożono gigantycznymi reparacjami, a bolszewicka Rosja była izolowana ze względu na swój ustrój i odmowę spłaty długów carskich. W Rapallo oba kraje postanowiły:

  • zrezygnować z wzajemnych roszczeń finansowych i odszkodowań wojennych,
  • nawiązać normalne stosunki dyplomatyczne i handlowe,
  • współpracować gospodarczo.

Najważniejsze działo się jednak pod stołem. Rapallo otworzyło drogę do tajnej współpracy wojskowej. Niemcy, którym traktat wersalski zakazywał posiadania nowoczesnego uzbrojenia, mogli testować swoje czołgi i samoloty na poligonach w głębi Rosji. W zamian Sowieci zyskali dostęp do niemieckiej myśli technicznej. Dla Polski był to sygnał alarmowy – nasi dwaj najwięksi sąsiedzi właśnie podali sobie ręce nad naszymi głowami.

Traktaty z Locarno i złudny „duch pokoju”

Trzy lata później, w 1925 roku, atmosfera w Europie wydawała się nieco spokojniejsza. Niemcy chciały wyjść z izolacji i odzyskać status mocarstwa, a Francja marzyła o gwarancjach bezpieczeństwa. Spotkanie w szwajcarskim Locarno miało być nowym otwarciem, które na zawsze wykluczy wojnę z europejskiego menu.

Głównym punktem programu był tzw. pakt reński. Niemcy dobrowolnie uznały nienaruszalność swoich granic zachodnich z Francją i Belgią. Wielka Brytania i Włochy stały się gwarantami tego układu – obiecały pomoc każdemu, kto padnie ofiarą agresji na tej granicy. Wydawało się, że zapanował „duch Locarno” – czas optymizmu i wiary w dyplomację. Za te starania ministrowie spraw zagranicznych Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii otrzymali nawet Pokojową Nagrodę Nobla.

Ciekawostka: Dlaczego Locarno było „czarnym dniem” dla Polski?

Choć w Paryżu i Londynie strzelały korki od szampana, w Warszawie i Pradze panował blady strach. Dlaczego? Ponieważ w Locarno Niemcy uznały swoje granice na zachodzie, ale kategorycznie odmówiły zrobienia tego samego w stosunku do granic wschodnich (z Polską i Czechosłowacją).

Stworzono w ten sposób niebezpieczny precedens: Europę dwóch kategorii bezpieczeństwa. Granice na zachodzie były „święte” i gwarantowane przez mocarstwa, natomiast granice na wschodzie pozostały „otwarte” do ewentualnych przyszłych negocjacji lub korekt. Dla polskiej dyplomacji był to jasny sygnał, że w razie niemieckiej agresji, zachodni sojusznicy mogą nie chcieć „umierać za Gdańsk”.

Podsumowanie: Dwie drogi do rewizji traktatu wersalskiego

Zarówno Rapallo, jak i Locarno były elementami szerokiej strategii Niemiec, która miała na celu zrzucenie więzów narzuconych im po I wojnie światowej.

  1. Rapallo pokazało, że Niemcy potrafią grać „kartą rosyjską”, by straszyć Zachód i omijać zakazy zbrojeniowe.
  2. Locarno było majstersztykiem dyplomatycznym, który pozwolił Niemcom wrócić do Ligi Narodów i wbić klin między mocarstwa zachodnie a ich wschodnioeuropejskich sojuszników.

Z perspektywy czasu wiemy, że oba te porozumienia, zamiast utrwalić pokój, jedynie osłabiły system bezpieczeństwa zbiorowego. „Duch Locarno” okazał się ulotny, a współpraca zapoczątkowana w Rapallo stała się dalekim fundamentem pod późniejszy, tragiczny w skutkach pakt Ribbentrop-Mołotow. Historia tych traktatów to lekcja o tym, że pokój budowany kosztem mniejszych państw rzadko bywa trwały.

Podziel się z innymi: