Gość (37.30.*.*)
Sezon infekcyjny to czas, który spędza sen z powiek rodzicom, pracownikom i w zasadzie każdemu, kto chce uniknąć przeziębienia, grypy czy innych nieprzyjemnych dolegliwości. Choć wirusy krążą przez cały rok, to właśnie w określonym okresie ich aktywność gwałtownie wzrasta, a my stajemy się bardziej podatni na zachorowania.
W Polsce i w całej strefie klimatu umiarkowanego sezon infekcyjny, związany głównie z wirusami oddechowymi, ma swoje wyraźne ramy czasowe.
Ogólny okres wzmożonych zachorowań na grypę trwa zazwyczaj od października do maja. Można więc powiedzieć, że rozpoczyna się wraz z nadejściem jesieni i kończy dopiero późną wiosną.
Najtrudniejszy czas, kiedy liczba zachorowań osiąga swoje apogeum, to miesiące zimowe. Szczyt sezonu grypowego w Polsce najczęściej przypada na okres od stycznia do marca. Niektóre dane wskazują, że największa aktywność wirusa grypy notowana jest od grudnia do lutego. To właśnie wtedy placówki medyczne, przychodnie i Szpitalne Oddziały Ratunkowe są najbardziej obciążone.
Kiedy mówimy o sezonie infekcyjnym, myślimy głównie o kilku kluczowych wirusach, które lubią atakować nas w chłodniejszych miesiącach:
W ostatnich latach lekarze coraz częściej mówią o zjawisku „tridemii”, czyli jednoczesnej cyrkulacji i wzroście zachorowań na grypę, RSV i COVID-19.
Okres jesienno-zimowy to idealne warunki dla wirusów oddechowych. Chociaż niska temperatura nie jest bezpośrednią przyczyną choroby, to sprzyja jej rozprzestrzenianiu się z kilku powodów:
Warto pamiętać, że najlepszą formą ochrony jest profilaktyka – regularne mycie rąk, unikanie dużych skupisk ludzi w szczycie sezonu oraz coroczne szczepienia ochronne, które najlepiej wykonać przed rozpoczęciem sezonu, czyli już we wrześniu lub na początku października.