Gość (37.30.*.*)
Choroba morska, choć brzmi jak dolegliwość zarezerwowana tylko dla wilków morskich i pasażerów wielkich statków, jest w rzeczywistości jedną z odmian kinetozy, czyli szeroko pojętej choroby lokomocyjnej. To powszechne zjawisko, które potrafi skutecznie zamienić wymarzony rejs w koszmar. Warto jednak wiedzieć, że nie świadczy ono o słabości, a o... poprawnym działaniu naszego mózgu, który w pewnym momencie się „gubi”.
Podstawową przyczyną choroby morskiej (i lokomocyjnej) jest konflikt sensoryczny – sprzeczność informacji docierających do mózgu z różnych zmysłów. Za równowagę w naszym organizmie odpowiada przede wszystkim błędnik, zlokalizowany w uchu wewnętrznym. Rejestruje on każdy ruch, przyspieszenie liniowe (góra-dół) i kątowe (wokół osi), informując mózg o zmianie położenia ciała.
Kiedy płyniemy statkiem, jachtem czy promem, błędnik odnotowuje ciągłe kołysanie i zmienne przeciążenia, wywołane ruchem fal. Jeśli w tym czasie przebywasz pod pokładem, w kabinie bez okien lub skupiasz wzrok na czymś bliskim (np. czytasz książkę), Twoje oczy informują mózg, że jesteś w bezruchu.
Mózg otrzymuje sprzeczne sygnały:
Ta niespójność dezorientuje ośrodkowy układ nerwowy, który interpretuje to jako zagrożenie (na przykład zatrucie neurotoksyną) i aktywuje mechanizmy obronne, prowadzące do typowych objawów.
Objawy choroby morskiej mogą pojawić się bardzo szybko, często w ciągu kilku minut od wypłynięcia, i zazwyczaj nasilają się przy większym falowaniu.
Najczęstsze symptomy to:
Choroba morska może dotknąć każdego, nawet doświadczonych żeglarzy, ale istnieją grupy szczególnie wrażliwe. Badania wskazują, że najczęściej zmagają się z nią dzieci w wieku od 2 do 12 lat, a także kobiety (często po pierwszym porodzie). Co ciekawe, niektórzy ludzie są całkowicie odporni na chorobę morską, podczas gdy inni odczuwają nudności nawet przy minimalnym ruchu łodzi.
Leczenie i zapobieganie chorobie morskiej jest bardzo indywidualne – nie ma jednej uniwersalnej recepty. Warto jednak wypróbować sprawdzone metody.
Jeśli naturalne metody nie pomagają, warto sięgnąć po farmakologię. Leki na chorobę morską to najczęściej leki przeciwhistaminowe lub skopolamina.
Pamiętaj, że choroba morska jest zazwyczaj przejściowa. Zwykle mija po kilku dniach, gdy organizm się zaaklimatyzuje i przyzwyczai do kołysania. Odpowiednie przygotowanie i szybka reakcja na pierwsze objawy pozwolą Ci cieszyć się morską przygodą!