Gość (37.30.*.*)
Pytanie o pochodzenie władców Pomorza Zachodniego często pojawia się w kontekście historii Polski, zwłaszcza że ich losy nieustannie przeplatały się z dziejami państwa Piastów. Odpowiedź jest jednak jednoznaczna: książęta pomorscy, znani jako dynastia Gryfitów, nie byli Piastami. Choć przez wieki obie rodziny łączyły liczne sojusze, małżeństwa, a nawet zależności lenne, Gryfici stanowili odrębną, rdzennie słowiańską dynastię, która rządziła swoimi ziemiami przez ponad pół tysiąclecia.
Dynastia Gryfitów wywodziła się z lokalnych rodów możnowładczych zamieszkujących tereny nad dolną Odrą. Ich nazwa pochodzi od gryfa – mitycznego zwierzęcia z ciałem lwa i głową orła, które dumnie widniało w ich herbie. Pierwszym historycznym władcą z tego rodu był Warcisław I, żyjący w XII wieku, który musiał uznać zwierzchność polskiego księcia Bolesława Krzywoustego.
To właśnie w tym okresie doszło do chrystianizacji Pomorza, w której kluczową rolę odegrał św. Otton z Bambergu. Gryfici, mimo że początkowo opierali się polskiej dominacji, szybko nauczyli się lawirować między potężnymi sąsiadami. Byli dumnymi władcami, którzy czuli się gospodarzami na swoich ziemiach, a ich ambicje sięgały znacznie dalej niż bycie jedynie „lennikami” Polski czy Cesarstwa.
Choć Gryfici nie byli Piastami, krew obu dynastii mieszała się wielokrotnie. Małżeństwa dynastyczne były w tamtych czasach najskuteczniejszym narzędziem politycznym. Przykładowo, Bogusław X Wielki, najwybitniejszy władca z rodu Gryfitów, poślubił Annę Jagiellonkę, córkę polskiego króla Kazimierza Jagiellończyka.
Warto też wspomnieć o postaciach takich jak Elżbieta Pomorska, wnuczka Kazimierza Wielkiego, która została cesarzową i żoną Karola IV. Te powiązania sprawiały, że na dworach w Szczecinie czy Wołogoszczy polskie wpływy były silne, ale nie zmieniało to faktu, że Pomorze Zachodnie zachowywało swoją odrębność polityczną.
To jedno z najciekawszych pytań dotyczących historii regionu. Księstwo Pomorskie istniało przecież bardzo długo – od XII wieku aż do połowy XVII wieku. Dlaczego więc dziś nie mówimy o „państwie pomorskim” w takim sensie jak o Polsce czy Czechach? Przyczyn było kilka:
Pomorze leżało w niezwykle trudnym miejscu. Z jednej strony naciskała Brandenburgia, która za punkt honoru postawiła sobie przejęcie ujścia Odry. Z drugiej strony była Dania, dominująca na Bałtyku, a z trzeciej Polska, która raz chciała mieć w Gryfitach lenników, a innym razem o nich zapominała. Później do gry weszła jeszcze potężna Szwecja. Małe księstwo, rozdzierane przez interesy mocarstw, miało ograniczone pole manewru.
Podobnie jak Polska w okresie rozbicia dzielnicowego, tak i Pomorze cierpiało na ciągłe podziały majątkowe. Księstwo było wielokrotnie dzielone między braci i kuzynów na mniejsze jednostki: księstwo szczecińskie, wołogoskie, słupskie czy darłowskie. Brak jedności osłabiał potencjał militarny i gospodarczy regionu, uniemożliwiając stworzenie jednej, silnej armii i administracji.
Od XIII wieku na Pomorze napływali osadnicy z krajów niemieckich. Miasta lokowano na prawie niemieckim, a język słowiański (kaszubski, pomorski) zaczął być wypierany przez dolnoniemiecki. Elity, choć wywodziły się ze słowiańskich rodów, z czasem uległy silnej germanizacji kulturowej. To sprawiło, że państwo Gryfitów zaczęło dryfować w stronę kręgu kulturowego Świętego Cesarstwa Rzymskiego, tracąc swój pierwotny, słowiański charakter.
Ostateczny cios państwowości pomorskiej zadała biologia i wielka polityka. W 1637 roku zmarł Bogusław XIV – ostatni męski przedstawiciel rodu Gryfitów. Nie pozostawił po sobie następcy, co otworzyło drogę do rozbioru Pomorza.
W wyniku wojny trzydziestoletniej i traktatu westfalskiego, ziemie te zostały podzielone między Szwecję (Pomorze Przednie ze Szczecinem) a Brandenburgię (Pomorze Tylne). W ten sposób niezależne Księstwo Pomorskie przestało istnieć, stając się jedynie prowincją w rękach potężniejszych sąsiadów.
Najsłynniejszym „eksportowym” Gryfitą był Eryk Pomorski. Ten urodzony w Darłowie książę został królem Danii, Szwecji i Norwegii (unii kalmarskiej). Pod koniec życia, po utracie tronów, osiadł w Darłowie i... zajął się piractwem na Bałtyku, co czyni go jedną z najbardziej barwnych postaci w historii regionu.
Pamięć o Gryfitach przetrwała jednak do dziś. Ich symbol – czerwony gryf na białym tle – wciąż widnieje w herbach województwa zachodniopomorskiego oraz wielu miast, takich jak Szczecin, Stargard czy Słupsk, przypominając o dawnej potędze słowiańskich władców Bałtyku.