Jakie masz pytanie?

lub

Jaki jest ranking Top 12 najbardziej zaskakujących polskich praw – zarówno dawnych, jak i obecnie obowiązujących?

Zaskakujące polskie przepisy Absurdalne regulacje prawne Historyczne i współczesne prawo
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Polskie prawo, zarówno to historyczne, jak i współczesne, potrafi zaskoczyć. W gąszczu paragrafów i ustaw kryją się regulacje, które albo brzmią jak żywcem wyjęte z innej epoki, albo są tak szczegółowe i nieproporcjonalne, że aż trudno uwierzyć w ich faktyczne obowiązywanie. Przygotowaliśmy dla Was ranking Top 12 najbardziej zaskakujących polskich przepisów – od tych z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów, po te, które mogą Was zaskoczyć podczas codziennych czynności.

Najbardziej zaskakujące polskie prawa – ranking Top 12

12. Kara za nieoświetlony numer domu (obowiązujące)

Zaczynamy od prozaicznej, ale zaskakującej regulacji. Czy wiedzieliście, że możecie dostać mandat za to, że Wasz numer porządkowy na budynku jest nieoświetlony? Zgodnie z art. 64 Kodeksu wykroczeń, właściciel, administrator lub użytkownik nieruchomości, który nie dopełnia obowiązku oświetlenia tabliczki z numerem porządkowym, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. To przepis, który ma oczywiście na celu ułatwienie pracy służbom ratunkowym, ale w praktyce rzadko jest egzekwowany i brzmi dość absurdalnie.

11. Hulajnoga holowana jak samochód (obowiązujące)

Choć przepisy dotyczące hulajnóg elektrycznych zostały zaktualizowane, to przez pewien czas źle zaparkowana hulajnoga, która blokowała ruch, musiała być traktowana jak pojazd mechaniczny i podlegała holowaniu na parking depozytowy. Koszty takiego holowania i postoju, liczone jak za samochód, były zupełnie nieproporcjonalne do wartości samego urządzenia!

10. Podatek od "mieszkania łączonego" (obowiązujące)

To przykład absurdu podatkowego. Sprzedaż mieszkań o powierzchni powyżej 150 m² jest opodatkowana stawką VAT 23%, podczas gdy mniejsze lokale korzystają z preferencyjnej stawki 8%. W rezultacie, deweloperzy często oferują klientom dwa mniejsze, sąsiadujące ze sobą lokale (np. dwa po 80 m²), które po zakupie można połączyć, by uniknąć wyższego VAT-u. Prawo zamiast upraszczać, zmusza do kreatywnych obchodzeń przepisów.

9. Pies luzem – tylko w lesie (obowiązujące)

Art. 166 Kodeksu wykroczeń stanowi, że karalne jest puszczanie psa luzem w lesie (poza czynnościami związanymi z polowaniem). Zaskakujące jest to, że przepis ten dotyczy wyłącznie lasu. Pies puszczony luzem w parku, na skwerku czy na podwórku, co również może stanowić zagrożenie, nie jest objęty tym konkretnym artykułem (choć mogą mieć zastosowanie inne przepisy, np. dotyczące ochrony zwierząt).

8. Ucieczka pszczół na cudzy grunt (obowiązujące)

Jeden z najbardziej znanych i najbardziej uroczych absurdów prawnych. Art. 182 Kodeksu cywilnego reguluje kwestię roju pszczół, który uciekł z ula. Właściciel roju ma prawo wejść za nim na cudzy grunt, ale musi naprawić ewentualną szkodę. Co więcej, jeśli właściciel nie odszuka roju w ciągu trzech dni od wyrojenia, staje się on niczyj. Przepis ten jest reliktem historycznym, ale wciąż obowiązuje!

7. Trzeci raz na gapę (obowiązujące)

Kolejny zaskakujący przepis z Kodeksu wykroczeń (art. 121 § 1) dotyczy tzw. szalbierstwa. Karalne jest dopiero trzecie wyłudzenie przejazdu koleją lub innym środkiem lokomocji w ciągu roku, pod warunkiem, że wcześniej dwukrotnie nałożono już karę pieniężną, a gapowicz nie miał zamiaru uiszczenia należności. Dlaczego dopiero trzecie, a nie pierwsze? Ustawodawca uznał, że dopiero recydywa świadczy o uporczywości i zasługuje na karę aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny.

6. Prawo jazdy za motorówkę (obowiązujące)

Jeśli zostaniesz złapany na prowadzeniu motorówki lub skutera wodnego pod wpływem alkoholu, grozi Ci utrata prawa jazdy – w tym również „samochodowego” prawa jazdy kategorii B, nawet jeśli do prowadzenia łodzi nie jest wymagane posiadanie uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi w ruchu lądowym (wystarczą uprawnienia sternika). Konfiskata dokumentu za czyn popełniony na wodzie jest dla wielu kierowców sporym zaskoczeniem i wydaje się nieproporcjonalna.

5. Kary za "mleko" dla lekarzy (niedawny absurd)

Chociaż sprawa zakończyła się ugodami i unieważnieniem kar (stan na lipiec 2024 r.), przez długi czas lekarze byli karani przez NFZ (na kwoty sięgające nawet 160 tys. zł) za przepisywanie refundowanego mleka modyfikowanego (Neocate LCP) dzieciom z ciężkimi alergiami pokarmowymi, które przekroczyły 18. miesiąc życia. Problem polegał na tym, że refundacja była ograniczona wiekowo, a starsze dzieci tolerowały tylko ten jeden, drogi preparat. Lekarze, ratując zdrowie pacjentów, formalnie łamali przepisy refundacyjne, co prowadziło do absurdalnych sankcji.

4. Najstarsza polska ustawa (obowiązujące)

Najstarszą polską ustawą, która wciąż obowiązuje (choć była wielokrotnie nowelizowana), jest Ustawa z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców. Fakt, że akt prawny uchwalony ponad 100 lat temu, w początkach II Rzeczypospolitej, nadal stanowi część polskiego porządku prawnego, jest sam w sobie zaskakujący.


Historyczne perełki prawne – podróż w czasie

3. Nakazy dotyczące kształtu kapeluszy szlachty (dawne)

W okresie Rzeczypospolitej Obojga Narodów prawo potrafiło ingerować w najbardziej intymne sfery życia, w tym w ubiór. Uchwały sejmikowe w niektórych województwach nakazywały szlachcie noszenie np. czarnych skrzydlatych kapeluszy, a zmiana koloru groziła grzywną. Były to tzw. prawa antysumptuarne, mające na celu ograniczenie zbytku i podkreślenie statusu.

2. Zakaz noszenia ostróg bez pozwolenia (dawne)

Kolejny przykład regulacji dotyczących stroju i obyczajów. W dawnej Polsce obowiązywał zakaz noszenia ostróg bez oficjalnego pozwolenia. Złamanie tego zakazu mogło skutkować karą równą wartości kilku końskich siodeł! Dziś trudno sobie wyobrazić, że taki element garderoby był przedmiotem tak surowej regulacji prawnej.

1. Obowiązkowa kontrola miodu w izbie chlebowej (dawne)

Na szczycie naszego rankingu ląduje przepis, który pokazuje, jak skomplikowany bywał dawny handel. W Rzeczypospolitej, w ramach regulacji cechowych, kupcy miodu musieli zgłaszać się na tzw. izbie chlebowej z próbą miodu oraz reprezentantami aż trzech cechów. Choć celem była ochrona konsumenta i kontrola jakości, w praktyce taka procedura potrafiła sparaliżować handel na wiele dni, czyniąc proces sprzedaży miodu niezwykle biurokratycznym i zaskakująco drobiazgowym.


Ciekawostka: W niektórych regionach dawnej Polski istniał również zakaz sprzedaży piwa przez kobiety. Był to jeden z wielu przykładów regulacji cechowych, które miały chronić interesy męskich rzemieślników i kupców.

Podziel się z innymi: