Jakie masz pytanie?

lub

Co powiedziałbyś przeciętnemu Meksykaninowi na temat roku 1970 w Polsce?

Grudzień 1970 protesty Podwyżki cen robotnicy Strzelanina na Wybrzeżu
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Gdybyś zapytał przeciętnego Polaka o rok 1970, prawdopodobnie usłyszałbyś jedno słowo: Grudzień. To był rok, który zaczął się w miarę spokojnie, ale zakończył się dramatem, który na zawsze zmienił oblicze polskiego komunizmu.

Wyobraź sobie Polskę w tamtym czasie jako kraj rządzony przez jedną partię, Partię Komunistyczną (PZPR), która kontrolowała praktycznie wszystko – od fabryk po to, co można było przeczytać w gazecie. To była epoka, w której o wielu sprawach decydowano "na górze", bez pytania ludzi o zdanie.

Grudzień 1970: iskra, która podpaliła Wybrzeże

Przez większość roku 1970 życie toczyło się w szarej, socjalistycznej rzeczywistości. Były pewne pozytywne akcenty, takie jak podpisanie ważnego układu z Republiką Federalną Niemiec (RFN) w grudniu, który potwierdzał granicę Polski na Odrze i Nysie Łużyckiej – to była duża sprawa dla poczucia bezpieczeństwa Polaków po II wojnie światowej. Uruchomiono też Drugi Program Telewizji Polskiej, a Ryszard Szurkowski wygrał Wyścig Pokoju, co było powodem do sportowej dumy.

Jednak prawdziwy wstrząs nastąpił tuż przed Bożym Narodzeniem.

12 grudnia 1970 roku władze ogłosiły nagłą i drastyczną podwyżkę cen żywności, w tym mięsa, mąki i dżemów. Pamiętaj, że w systemie komunistycznym to rząd ustalał ceny, a taka podwyżka, tuż przed świętami, uderzała bezpośrednio w portfele i stoły najuboższych rodzin robotniczych. Było to jak wylanie benzyny na tlący się lont niezadowolenia.

Masakra na polskim wybrzeżu

Reakcja była natychmiastowa. Już 14 grudnia w Stoczni Gdańskiej wybuchł strajk, który szybko rozprzestrzenił się na inne miasta Wybrzeża, takie jak Gdynia, Szczecin i Elbląg. Robotnicy wyszli na ulice, domagając się cofnięcia podwyżek i lepszych warunków życia.

Niestety, zamiast dialogu, władze wysłały wojsko i milicję.

Najtragiczniejszy moment miał miejsce 17 grudnia w Gdyni. Żołnierze otworzyli ogień do nieuzbrojonych robotników, którzy szli rano do pracy. To była prawdziwa masakra. Symbolem tych wydarzeń stał się wizerunek młodego, zabitego mężczyzny, niesionego na drzwiach przez tłum – znany jako Janek Wiśniewski (choć w rzeczywistości nazywał się Zbigniew Godlewski).

W wyniku pacyfikacji protestów zginęło co najmniej 44–45 osób, a ponad tysiąc zostało rannych.

Zmiana warty: odejście Gomułki i nadejście Gierka

Te tragiczne wydarzenia doprowadziły do natychmiastowych zmian na szczytach władzy. Władysław Gomułka, ówczesny I Sekretarz Partii, został odsunięty. Jego miejsce zajął Edward Gierek.

Gierek, chcąc uspokoić nastroje, obiecał Polakom lepsze życie. Jego słynne hasło brzmiało: "Pomożecie?" (na spotkaniu ze stoczniowcami w Szczecinie), na co robotnicy odpowiedzieli "Pomożemy!". To był sygnał nowej epoki, która miała przynieść modernizację kraju i podniesienie standardu życia, głównie dzięki zagranicznym kredytom.

Dla przeciętnego Meksykanina, który być może doświadczył niestabilności politycznej lub ekonomicznej, rok 1970 w Polsce to opowieść o tym, jak nagła decyzja ekonomiczna (podwyżka cen) może wywołać falę protestów, które prowadzą do upadku przywódcy. To był moment, w którym polscy robotnicy pokazali władzy, że mają granice wytrzymałości, a ich ofiara utorowała drogę do nowej dekady, choć jak się później okazało, tylko na chwilę.

Podsumowując: Rok 1970 to w Polsce przede wszystkim symboliczny i tragiczny moment, w którym władza komunistyczna strzelała do własnych obywateli, co doprowadziło do zmiany lidera i obietnicy "lepszego jutra" (ery Gierka).

Podziel się z innymi: