Gość (37.30.*.*)
Hołd Pruski z 1525 roku, uwieczniony na słynnym obrazie Jana Matejki, to moment, który na pierwszy rzut oka wydawał się wielkim triumfem polskiego króla Zygmunta I Starego. Ostatni wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego, Albrecht Hohenzollern, klękał przed polskim monarchą, a państwo zakonne przekształcało się w świeckie Prusy Książęce, lenno Korony. Jednak to, co historycy często określają mianem „krótkowzroczności króla”, odnosi się do dalekosiężnych, negatywnych konsekwencji tej decyzji, które ujawniły się dopiero w kolejnych stuleciach.
Krótkowzroczność Zygmunta Starego polegała głównie na niedocenieniu przyszłego zagrożenia i wybraniu rozwiązania tymczasowo korzystnego kosztem bezpieczeństwa państwa w dłuższej perspektywie.
Historyczna krytyka skupia się na dwóch kluczowych elementach Traktatu Krakowskiego z 1525 roku, którego dopełnieniem był Hołd Pruski:
Wielu ówczesnych doradców i późniejszych historyków uważało, że Polska, będąca u szczytu potęgi, powinna była całkowicie zlikwidować państwo zakonne i wcielić Prusy do Korony jako Prusy Królewskie (tak jak stało się to po II pokoju toruńskim w 1466 roku z Pomorzem Gdańskim i Warmią).
To właśnie ten zapis okazał się najbardziej zgubny w skutkach i jest najczęściej przywoływany jako dowód na polityczną krótkowzroczność.
Traktat Krakowski gwarantował prawo do dziedziczenia Księstwa Pruskiego męskim potomkom Albrechta. Co gorsza, w przypadku wygaśnięcia jego linii, prawo to przechodziło na braci Albrechta z linii brandenburskiej Hohenzollernów.
Z perspektywy historycznej, Zygmunt Stary, przyjmując hołd, zyskał chwilowy spokój i formalne uznanie zwierzchności, ale jednocześnie stworzył zalążek przyszłego mocarstwa, które miało odegrać kluczową rolę w upadku Rzeczypospolitej. Krótkowzroczność polegała na tym, że król nie przewidział (lub nie docenił) zagrożenia wynikającego z połączenia Prus z Brandenburgią pod berłem jednej, ambitnej dynastii.
Warto jednak pamiętać, że decyzja Zygmunta Starego w 1525 roku miała swoje racjonalne uzasadnienie w ówczesnej sytuacji politycznej.
Mimo tych argumentów, ostateczne konsekwencje Traktatu Krakowskiego sprawiły, że w historiografii utrwalił się pogląd o politycznej krótkowzroczności króla, który dla doraźnych korzyści zrezygnował z szansy na trwałe i bezpieczne rozwiązanie kwestii pruskiej.