Jakie masz pytanie?

lub

Jakie były argumenty za i przeciw tezie o narzuceniu prezydenta Gabriela Narutowicza przez obce i wrogie narodowości?

Wybór prezydenta Narutowicza Argumenty za mniejszościami Legalność wyboru głowy państwa
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Wybór Gabriela Narutowicza na pierwszego prezydenta II Rzeczypospolitej w grudniu 1922 roku był jednym z najbardziej dramatycznych momentów w historii polskiego parlamentaryzmu. Choć cała procedura odbyła się zgodnie z prawem, wywołała falę nienawiści, która ostatecznie doprowadziła do tragedii. Spór o to, czy Narutowicz został „narzucony” przez mniejszości narodowe, podzielił społeczeństwo na dwa wrogie obozy. Przyjrzyjmy się argumentom, które wówczas rozpalały emocje na ulicach Warszawy.

Argumenty prawicy: „Prezydent niepolski”

Środowiska prawicowe, skupione głównie wokół Narodowej Demokracji (Endecji), sformułowały bardzo ostry przekaz. Ich zdaniem wybór Narutowicza był policzkiem dla narodu polskiego. Jakie konkretnie argumenty wysuwali?

  • Decydujący głos mniejszości: Głównym argumentem był fakt, że w ostatniej turze głosowania w Zgromadzeniu Narodowym Narutowicz wygrał dzięki poparciu Bloku Mniejszości Narodowych (reprezentującego Żydów, Niemców, Ukraińców i Białorusinów). Prawica twierdziła, że skoro większość etnicznych Polaków (posłów i senatorów prawicy) głosowała na Maurycego Zamoyskiego, to Narutowicz nie ma moralnego mandatu do sprawowania władzy.
  • Zagrożenie dla suwerenności: Sugerowano, że prezydent wybrany głosami mniejszości będzie zakładnikiem ich interesów, co może osłabić nowo odrodzone państwo. Używano haseł o „żydowskim prezydencie” (mimo że Narutowicz był katolikiem i szlachcicem), co miało zmobilizować konserwatywne społeczeństwo przeciwko niemu.
  • Obcość kandydata: Narutowicz przez wiele lat mieszkał w Szwajcarii, gdzie odnosił sukcesy jako inżynier. Prawicowa propaganda wykorzystywała ten fakt, przedstawiając go jako człowieka niezwiązanego z krajem, „emigranta”, który nie rozumie polskiej duszy i potrzeb.

Argumenty zwolenników Narutowicza: Legalizm i demokracja

Zupełnie inaczej sytuację widziała lewica, centrum oraz sami przedstawiciele mniejszości. Dla nich wybór Narutowicza był triumfem demokracji i nowoczesnego państwa.

  • Zgodność z Konstytucją Marcową: To był najsilniejszy argument. Wybór odbył się ściśle według procedur określonych w ustawie zasadniczej. Każdy poseł i senator, niezależnie od narodowości, miał taki sam głos. Twierdzenie, że głosy mniejszości są „gorsze” lub „nieważne”, uznawano za atak na fundamenty państwa i równouprawnienie obywateli.
  • Polska jako państwo wielonarodowe: Zwolennicy prezydenta przypominali, że II RP nie była państwem jednolitym etnicznie (około 1/3 obywateli stanowili nie-Polacy). Argumentowano, że mniejszości mają prawo współdecydować o losach kraju, w którym żyją, płacą podatki i służą w wojsku.
  • Patriotyzm i kompetencje: Narutowicz nie był „człowiekiem znikąd”. Był wybitnym naukowcem, ministrem spraw zagranicznych, a wcześniej ministrem robót publicznych. Jego zwolennicy podkreślali, że jego doświadczenie międzynarodowe i spokój są dokładnie tym, czego Polska potrzebuje na arenie światowej.

Atmosfera nagonki i tragiczny finał

Niestety, argumenty merytoryczne szybko ustąpiły miejsca agresji. Warszawa stała się areną demonstracji, podczas których wznoszono okrzyki „Precz z Narutowiczem!”. Sam prezydent w drodze na zaprzysiężenie był obrzucany grudami śniegu i błotem.

Nagonka prowadzona w prasie prawicowej, gdzie pisano o „zawaleniu się polskiej struktury państwowej”, zradykalizowała Eligiusza Niewiadomskiego. Zaledwie kilka dni po objęciu urzędu, 16 grudnia 1922 roku, malarz i sympatyk prawicy zastrzelił Gabriela Narutowicza w galerii Zachęta.

Ciekawostka: Narutowicz wcale nie chciał być prezydentem

Mało kto wie, że Gabriel Narutowicz początkowo w ogóle nie planował startować w wyborach. Zgodził się na kandydowanie w ostatniej chwili, głównie pod namową kolegów z PSL „Wyzwolenie”. Sam uważał, że jego szanse są znikome, a rola kandydata jest jedynie symboliczna. Kiedy ogłoszono wyniki, był autentycznie zaskoczony i – jak wspominają świadkowie – niezbyt szczęśliwy z powodu ogromnej odpowiedzialności, jaka na niego spadła.

Warto też dodać, że Narutowicz był blisko spokrewniony z Józefem Piłsudskim (byli kuzynami), co dodatkowo podsycało niechęć Endecji, która od lat toczyła ostry spór z Marszałkiem. Tragiczna śmierć prezydenta stała się dla Polski bolesną lekcją o tym, jak niebezpieczna może być mowa nienawiści i kwestionowanie demokratycznych wyborów w imię nacjonalistycznych haseł.

Podziel się z innymi: