Gość (37.30.*.*)
Postać Jeremiego Wiśniowieckiego (często utożsamianego z rodem Korybutów, z którego wywodził się jego syn, król Michał) to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów tego, jak literatura potrafi zdominować i ukształtować zbiorową pamięć narodu. Dla jednych to niezłomny obrońca chrześcijaństwa i jedyny sprawiedliwy w dobie potopu krwi, dla innych – okrutny magnat, którego pycha i bezwzględność tylko podsyciły ogień kozackiego buntu. Jak zatem historycy, odzierając tę postać z sienkiewiczowskiej legendy, oceniają „Jaremę”?
Nie da się mówić o ocenie historycznej Wiśniowieckiego, nie wspominając o „Ogniem i mieczem”. To właśnie Sienkiewicz wykreował obraz niemal nadludzkiego wodza, który jako jedyny miał odwagę przeciwstawić się Chmielnickiemu, gdy reszta dowództwa i dworu królewskiego pogrążyła się w chaosie lub szukała układów. W tej wersji Jeremi jest symbolem patriotyzmu i poświęcenia.
Historycy podkreślają jednak, że ten literacki obraz jest mocno wyidealizowany. Sienkiewicz pisał „ku pokrzepieniu serc”, potrzebował więc bohatera bez skazy. W rzeczywistości motywacje Wiśniowieckiego były znacznie bardziej złożone i często wynikały z dbałości o własne, gigantyczne latyfundia na Zadnieprzu, które w wyniku powstania Chmielnickiego zostały obrócone w perzynę.
Wielu historyków, szczególnie tych o zacięciu krytycznym (jak np. Janusz Tazbir czy badacze ukraińscy), zwraca uwagę na tzw. „czarną legendę” księcia. Wiśniowiecki słynął z patologicznego wręcz okrucieństwa wobec zbuntowanych chłopów i Kozaków. Nabijanie na pal, tortury i krwawe pacyfikacje były u niego na porządku dziennym.
Choć w XVII wieku brutalność nie była niczym nadzwyczajnym, historycy zauważają, że metody Jeremiego często przynosiły skutek odwrotny do zamierzonego. Zamiast zastraszyć przeciwnika, radykalizowały one masy kozackie i uniemożliwiały jakiekolwiek porozumienie dyplomatyczne, do którego dążył m.in. kanclerz Jerzy Ossoliński czy król Jan Kazimierz. Z tej perspektywy Wiśniowiecki jest oceniany jako polityczny egoista, który przedkładał prywatną zemstę nad rację stanu Rzeczypospolitej.
Mimo krytyki jego metod, niemal wszyscy historycy są zgodni co do jednego: Jeremi Wiśniowiecki był wybitnym dowódcą. Jego talent taktyczny, umiejętność utrzymania dyscypliny w wojsku i osobista odwaga były bezdyskusyjne. Bitwa pod Beresteczkiem czy legendarna obrona Zbaraża to momenty, w których jego gwiazda świeciła najjaśniej.
Współcześni badacze wojskowości podkreślają, że Wiśniowiecki potrafił wygrywać bitwy w sytuacjach beznadziejnych, a jego żołnierze byli mu bezgranicznie oddani. Był typem wodza, który potrafił natchnąć wojsko do nadludzkiego wysiłku, co w dobie upadku morale armii koronnej po klęskach pod Żółtymi Wodami i Korsuniem miało znaczenie kluczowe dla przetrwania państwa.
Czy wiesz, że Jeremi Wiśniowiecki był jednym z najbogatszych ludzi w ówczesnej Europie? Jego prywatne latyfundia na Ukrainie (tzw. Wiśniowiecczyzna) obejmowały obszar większy niż niejedno europejskie księstwo. Posiadał własne miasta, tysiące wiosek i prywatną armię, która liczyła kilka tysięcy doskonale wyszkolonych żołnierzy. To właśnie utrata tego „państwa w państwie” była głównym motorem jego nienawiści do powstania Chmielnickiego.
Dzisiejsza ocena postaci Jana (Jeremiego) Wiśniowieckiego jest daleka od czarno-białych barw. Historycy widzą w nim postać tragiczną i wielowymiarową:
Podsumowując, postać ta wciąż budzi emocje, ponieważ skupia w sobie wszystkie blaski i cienie XVII-wiecznej Rzeczypospolitej – z jednej strony niesamowitą energię, odwagę i potęgę, z drugiej zaś anarchię, prywatę i brak umiaru, które ostatecznie doprowadziły państwo do kryzysu.