Gość (83.4.*.*)
Historia Turcji w XX wieku to fascynująca, choć momentami mroczna opowieść o państwie rozdartym między tradycją a nowoczesnością. Kluczową rolę w tej układance odgrywała armia, która przez dziesięciolecia postrzegała siebie jako strażnika świeckości państwa i testamentu Mustafy Kemala Atatürka. Kiedy wojskowi uznawali, że politycy zbaczają z wyznaczonego kursu, wkraczali do akcji. W XX wieku Turcja doświadczyła kilku spektakularnych przewrotów, z których większość zakończyła się pełnym sukcesem puczystów, choć zdarzały się też próby, które spaliły na panewce.
Większość interwencji wojskowych w Turcji w ubiegłym stuleciu była przeprowadzona z chirurgiczną precyzją. Armia cieszyła się wówczas ogromnym autorytetem społecznym, co ułatwiało przejmowanie władzy.
To był pierwszy „klasyczny” pucz w historii Republiki Turcji. 27 maja 1960 roku grupa oficerów średniego szczebla obaliła demokratycznie wybrany rząd Partii Demokratycznej. Premier Adnan Menderes, prezydent Celâl Bayar i kilku innych polityków zostało aresztowanych. Finał tego przewrotu był tragiczny – po procesach na wyspie Yassıada, premier Menderes oraz dwaj ministrowie zostali skazani na śmierć i powieszeni. Wojsko wprowadziło nową, bardziej liberalną konstytucję, po czym... oddało władzę cywilom.
Dziesięć lat później sytuacja znów stała się napięta. Tym razem wojsko nie wysłało czołgów na ulice wprost, lecz posłużyło się „memorandum”. 12 marca 1971 roku dowództwo sił zbrojnych postawiło rządowi Süleymana Demirela ultimatum: albo przywrócicie porządek i zahamujecie chaos gospodarczy oraz polityczny, albo przejmiemy władzę. Demirel podał się do dymisji tego samego dnia. Choć nie było to klasyczne przejęcie władzy przez juntę, uznaje się to za udany zamach stanu, ponieważ armia wymusiła zmianę rządu i dyktowała warunki polityczne przez kolejne dwa lata.
To prawdopodobnie najbardziej znaczący i brutalny zamach stanu w nowoczesnej historii Turcji. 12 września 1980 roku generał Kenan Evren ogłosił przejęcie władzy przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Kraj był wówczas na skraju wojny domowej między ugrupowaniami lewicowymi a prawicowymi. Armia zaprowadziła porządek żelazną ręką: tysiące ludzi aresztowano, setki stracono, a partie polityczne rozwiązano. Pucz ten był w pełni udany i ukształtował ustrój Turcji na kolejne dekady, wprowadzając nową konstytucję w 1982 roku.
Ostatni udany przewrót XX wieku odbył się bez wystrzałów. Wojsko, zaniepokojone rosnącymi wpływami islamizmu pod rządami premiera Necmettina Erbakana, wydało szereg zaleceń (tzw. decyzje z 28 lutego). Pod naciskiem armii i demonstracji siły (czołgi przejechały przez miasto Sincan), Erbakan został zmuszony do dymisji. Nazwano to zamachem postmodernistycznym, ponieważ armia osiągnęła swój cel, nie obalając formalnie parlamentu, a jedynie wymuszając zmianę gabinetu.
Choć armia turecka słynęła z dyscypliny, nie wszystkie spiski kończyły się sukcesem. W XX wieku miały miejsce dwie głośne, choć mniej znane próby, które zakończyły się klęską inicjatorów.
Po zamachu z 1960 roku nie wszyscy oficerowie byli zadowoleni z powrotu do rządów cywilnych. Pułkownik Talat Aydemir, komendant akademii wojskowej, dwukrotnie próbował obalić rząd Ismeta İnönü.
Warto wspomnieć, że tradycja zamachów stanu sięga jeszcze czasów sprzed powstania Republiki. W samym XX wieku, ale jeszcze przed upadkiem sułtanatu, miały miejsce dwa kluczowe wydarzenia:
Dla postronnego obserwatora może wydawać się dziwne, że armia tak często ingerowała w politykę. Kluczem do zrozumienia tego zjawiska jest doktryna Kemalizmu. Wojsko uważało się za jedynego prawowitego spadkobiercę Atatürka. W ich mniemaniu politycy byli „przemijający”, a państwo i jego świecki charakter – „wieczne”.
Ciekawostka: Każdy udany zamach stanu w XX wieku w Turcji paradoksalnie kończył się deklaracją wojskowych, że ich celem jest... przywrócenie demokracji. Zazwyczaj po kilku latach faktycznie rozpisywano wybory, choć nowa scena polityczna była już skrojona pod dyktando armii.
Podsumowując, w XX wieku w Turcji mieliśmy do czynienia z czterema udanymi interwencjami (1960, 1971, 1980, 1997) oraz dwiema spektakularnymi porażkami pułkownika Aydemira. Dopiero XXI wiek i nieudany pucz z 2016 roku pokazały, że era, w której armia mogła bezkarnie zmieniać rządy w Ankarze, odeszła do przeszłości.