Gość (37.30.*.*)
Historia polskiego podziemia to nie tylko Armia Krajowa. To także szereg mniejszych, często niezwykle skutecznych i owianych tajemnicą organizacji, których losy do dziś budzą gorące spory wśród historyków. Jedną z najbardziej fascynujących i kontrowersyjnych jest bez wątpienia organizacja „Muszkieterowie” i jej charyzmatyczny przywódca, inżynier Stefan Witkowski.
Stefan Witkowski (1903–1942) to postać, która idealnie pasuje do szpiegowskiej legendy. Urodzony w Moskwie, młodość spędził w Polskiej Organizacji Wojskowej (POW), a jako ochotnik wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Był człowiekiem wykształconym — studiował na Politechnice Warszawskiej, a dyplom inżyniera zdobył w Paryżu.
W okresie międzywojennym Witkowski zasłynął jako wynalazca. Przeniósł się do Genewy, gdzie założył firmę Stevit i pracował nad ambitnymi projektami, w tym nad uniwersalnym silnikiem, który mógłby być zasilany każdym rodzajem paliwa. Na te prace otrzymywał subsydia od polskich władz wojskowych. Już wtedy podejrzewano go o kontakty z wywiadem brytyjskim, co tylko dodaje pikanterii jego późniejszym losom.
We wrześniu 1939 roku, tuż przed wybuchem wojny, Witkowski wrócił do Polski i wziął udział w kampanii obronnej. Po kapitulacji Warszawy przedostał się w okolice Kocka, gdzie walczył w szeregach Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” generała Franciszka Kleeberga.
To właśnie w kontekście ostatnich walk kampanii wrześniowej, pod Kockiem, zrodziła się idea powołania organizacji „Muszkieterowie”. Generał Kleeberg, zdając sobie sprawę z nieuchronnej klęski, miał powierzyć Witkowskiemu zadanie utworzenia tajnej siatki, która kontynuowałaby walkę w podziemiu.
Organizacja została formalnie powołana w Warszawie w listopadzie 1939 roku. Jej nazwa – „Muszkieterowie” (lub „Muszkieterzy”) – miała pochodzić od karabinów przeciwpancernych wz. 35, zwanych potocznie „Muszkietami”, których obsługą Witkowski zajmował się we wrześniu.
„Muszkieterowie” od początku postawili na działalność wywiadowczą. Ich siatka była niezwykle skuteczna i w szczytowym okresie liczyła kilkaset osób. Skupiała się głównie na wywiadzie przemysłowym i wojskowym, dostarczając aliantom kluczowych informacji.
Co robili Muszkieterowie?
Niektórzy historycy uważają „Muszkieterów” za jedną z najskuteczniejszych organizacji wywiadowczych w okupowanej Europie.
Postać Stefana Witkowskiego i losy „Muszkieterów” od samego początku budziły skrajne emocje, a ich historia obrosła „czarną legendą”.
Głównym źródłem kontrowersji był konflikt z Związkiem Walki Zbrojnej (ZWZ), a później z Armią Krajową (AK). Mimo że od wiosny 1940 roku „Muszkieterowie” formalnie podlegali zwierzchnictwu ZWZ i przekazywali raporty w zamian za fundusze z Londynu, Witkowski konsekwentnie dążył do niezależności operacyjnej. Starał się uzyskać własny, bezpośredni kontakt z rządem polskim na emigracji, co było postrzegane jako podważanie jedności podziemia.
Władze podziemia miały mieszane uczucia co do Witkowskiego. Generał Kazimierz Sosnkowski z jednej strony pisał, że jego meldunki „zakrawają na bujną fantazję”, ale jednocześnie oceniał jego pracę jako „pożyteczną”, a jego samego jako człowieka „pracującego ofiarnie i odważnie”.
Kulminacją konfliktu było lato 1942 roku. Ponieważ Witkowski nie podporządkował się w pełni ZWZ, Komendant Główny AK, generał Stefan Rowecki „Grot”, wydał rozkaz o rozwiązaniu organizacji.
18 września 1942 roku Stefan Witkowski został zastrzelony w Warszawie przez grupę egzekucyjną ZWZ przebraną w mundury niemieckiej żandarmerii. Wyrok śmierci wydał Wojskowy Sąd Specjalny działający przy Komendzie Głównej AK, a podpisał go pułkownik Tadeusz „Bór” Komorowski.
Główne zarzuty, które doprowadziły do wyroku, dotyczyły:
Najbardziej mroczną i nierozstrzygniętą do dziś kontrowersją są podejrzenia o podwójną grę. Witkowski, dążąc do jak najszerszego pozyskiwania informacji, podejmował działania na granicy ryzyka:
Wielu zwolenników Witkowskiego uważa, że oskarżenia te były sfabrykowane przez dowódców AK, którzy nie mogli zaakceptować jego niezależności, skuteczności i chęci utrzymania bezpośrednich kontaktów z Londynem. Do dziś historycy spierają się, czy Stefan Witkowski był genialnym, choć niepokornym patriotą, czy też człowiekiem, który w konspiracji prowadził niebezpieczną, podwójną grę. Jego postać pozostaje jedną z największych zagadek polskiego podziemia.