Gość (37.30.*.*)
Secesja, znana na świecie pod wieloma nazwami – takimi jak Art Nouveau, Jugendstil czy Modernisme – była jednym z najbardziej fascynujących i krótkotrwałych zrywów w historii sztuki. Pojawiła się pod koniec XIX wieku jako bunt przeciwko sztywnym regułom akademizmu i ciężkim, historyzującym formom, które dominowały w architekturze i wnętrzach. Twórcy secesyjni marzyli o stworzeniu „stylu totalnego” (Gesamtkunstwerk), który objąłby każdą dziedzinę życia: od monumentalnych kamienic, przez obrazy, aż po klamki u drzwi, biżuterię czy zastawę stołową.
Jeśli widzisz budynek, który zdaje się „płynąć”, albo grafikę pełną wijących się roślin, to niemal na pewno masz do czynienia z secesją. Jej fundamentem była natura, ale nie ta przedstawiona w sposób realistyczny, lecz przetworzona przez wyobraźnię artysty. Najważniejszym elementem stała się giętka, płynna linia, często nazywana „uderzeniem biczem”. To ona nadaje secesyjnym dziełom dynamizmu i lekkości.
W architekturze secesja objawiała się asymetrią, fantazyjnymi obramowaniami okien i bogatą ornamentyką roślinną. Artyści tacy jak Antoni Gaudí w Barcelonie czy Victor Horta w Brukseli zamieniali budynki w organiczne rzeźby. Z kolei w malarstwie i grafice królowały motywy kwiatowe (lilie, irysy, maki), owady (ważki, motyle) oraz wyidealizowane postacie kobiece o długich, falujących włosach.
Pytanie o to, czy secesję można uznać za kicz, towarzyszy temu stylowi niemal od samego początku. Odpowiedź nie jest jednoznaczna i zależy od tego, jak definiujemy kicz. Dla przeciwników secesji, zwłaszcza modernistów, którzy przyszli po niej, była ona synonimem przeładowania i niepotrzebnej dekoracyjności. Adolf Loos, słynny architekt, napisał nawet esej „Ornament i zbrodnia”, w którym potępiał ozdabianie przedmiotów użytkowych.
Z jednej strony, autentyczna secesja to najwyższy kunszt rzemiosła. Prace Gustava Klimta, pełne złota i mozaik, czy plakaty Alfonsa Muchy to dzieła o ogromnej wartości artystycznej. Z drugiej strony, secesja bardzo szybko stała się stylem popularnym i komercyjnym. Masowa produkcja przedmiotów „w stylu secesyjnym” – tanich figurek, wazonów czy biżuterii niskiej jakości – sprawiła, że styl ten zaczął ocierać się o kicz. To właśnie ten nadmiar, powtarzalność i czasem zbyt słodka estetyka sprawiają, że niektórzy postrzegają secesję jako styl jarmarczny lub przesadzony.
Warto wiedzieć, że secesja nie była jednolitym ruchem. W każdym kraju przybierała nieco inną formę, co czyni ją jeszcze ciekawszą do odkrywania:
Secesja była stylem rewolucyjnym nie tylko pod względem estetyki, ale i technologii. To właśnie wtedy zaczęto na szeroką skalę wykorzystywać żelazo, stal i szkło jako elementy dekoracyjne, a nie tylko konstrukcyjne. Słynne wejścia do paryskiego metra, zaprojektowane przez Hectora Guimarda, są doskonałym przykładem tego, jak przemysłowy materiał może stać się dziełem sztuki.
Inną ciekawostką jest fakt, że Alfons Mucha, jeden z czołowych przedstawicieli stylu, stał się „gwiazdą” niemal przez przypadek. Jego kariera nabrała tempa, gdy w Wigilię 1894 roku jako jedyny dostępny grafik przygotował plakat dla słynnej aktorki Sarah Bernhardt. Plakat wywołał sensację na ulicach Paryża, a ludzie... wycinali go z afiszy, by powiesić w domach.
Podsumowując, secesja to styl pełen sprzeczności. Dla jednych jest szczytem elegancji i dowodem na to, że sztuka może otaczać nas z każdej strony, dla innych – przeładowaną dekoracjami pułapką, która niebezpiecznie zbliża się do granicy kiczu. Niezależnie od oceny, nie można jej odmówić jednego: całkowicie zmieniła sposób, w jaki myślimy o projektowaniu przestrzeni, w której żyjemy.