Gość (37.30.*.*)
Historia Litwy w XX wieku to niezwykle skomplikowana mozaika walki o niepodległość, tragicznych wyborów i ścierania się dwóch totalitaryzmów. W samym centrum tych wydarzeń, szczególnie w burzliwym okresie II wojny światowej, pojawiają się dwie postacie, które do dziś budzą ogromne emocje: Leonas Prapuolenis i Kazys Škirpa. Byli oni kluczowymi postaciami Litewskiego Frontu Aktywistów (LAF) i odegrali decydujące role w powstaniu czerwcowym 1941 roku.
Kazys Škirpa (1895–1979) to postać, którą można nazwać symbolem litewskich dążeń niepodległościowych okresu międzywojennego. Był pierwszym ochotnikiem nowo powstałej armii litewskiej w 1918 roku i to on jako pierwszy wywiesił litewską flagę na wieży Giedymina w Wilnie. Jego kariera rozwijała się błyskawicznie – od żołnierza, przez oficera sztabowego, aż po dyplomatę.
W 1940 roku, kiedy Związek Radziecki okupował Litwę, Škirpa pełnił funkcję posła Litwy w Berlinie. Nie uznał aneksji swojego kraju i natychmiast zaczął organizować ruch oporu na uchodźstwie. To właśnie w Berlinie, w listopadzie 1940 roku, założył Litewski Front Aktywistów (LAF). Jego wizja była jasna: wykorzystać zbliżający się konflikt niemiecko-radziecki, aby przywrócić Litwie niepodległość.
Škirpa wierzył, że współpraca z III Rzeszą jest „złem koniecznym”, które pozwoli na odbudowę państwowości. Był głównym architektem planu powstania, które miało wybuchnąć w momencie ataku Niemiec na ZSRR. Jednak jego losy potoczyły się tragicznie – gdy powstanie wybuchło, Niemcy, zamiast pozwolić mu na powrót do kraju i objęcie funkcji premiera Rządu Tymczasowego, nałożyli na niego areszt domowy w Berlinie, nie chcąc tolerować w pełni suwerennej Litwy.
Podczas gdy Škirpa działał w Berlinie, Leonas Prapuolenis (1913–1972) był „twarzą” oporu na miejscu, w okupowanej Litwie. Był znacznie młodszy od Škirpy, ale dysponował ogromną energią i talentem organizacyjnym. Jako jeden z liderów LAF w kraju, odpowiadał za koordynację działań konspiracyjnych pod samym nosem NKWD.
To właśnie Prapuolenis 23 czerwca 1941 roku, w drugim dniu niemieckiej inwazji, ogłosił przez radio w Kownie przywrócenie niepodległości Litwy i utworzenie Rządu Tymczasowego. Wobec nieobecności Škirpy (który był uwięziony przez Niemców), Prapuolenis stał się faktycznym liderem politycznym na miejscu, pełniąc funkcję pełnomocnika LAF.
Jego rola nie trwała jednak długo. Niemcy szybko dali do zrozumienia, że nie są zainteresowani niepodległą Litwą, a jedynie zmianą okupanta na własnych warunkach. Prapuolenis, podobnie jak wielu innych działaczy, trafił ostatecznie do obozu koncentracyjnego w Dachau, co pokazuje, jak skomplikowane i tragiczne były relacje litewskich patriotów z III Rzeszą.
Aby zrozumieć działania Prapuolenisa i Škirpy, trzeba spojrzeć na kontekst tamtych dni. Litwa po roku brutalnej okupacji radzieckiej, masowych deportacjach na Syberię i terrorze NKWD, widziała w nadchodzącej wojnie szansę na ratunek. Powstanie czerwcowe było zrywem narodowym, w którym tysiące Litwinów chwyciło za broń, by wyprzeć Armię Czerwoną jeszcze przed wkroczeniem Wehrmachtu.
Sukces militarny powstańców był imponujący – udało im się opanować kluczowe miasta i ogłosić niepodległość. Jednak radość trwała krótko. Nadzieje Škirpy i Prapuolenisa na partnerstwo z Niemcami okazały się iluzją. Rząd Tymczasowy został zmuszony do samorozwiązania po zaledwie sześciu tygodniach, a Litwa stała się częścią Komisariatu Rzeszy Wschód (Ostland).
Postacie te do dziś budzą kontrowersje, głównie ze względu na retorykę Litewskiego Frontu Aktywistów. Dokumenty programowe LAF, tworzone pod wpływem Škirpy w Berlinie, zawierały silne akcenty antysemickie i antypolskie. Organizacja ta wzywała do usunięcia mniejszości z życia publicznego, co w tragicznych warunkach 1941 roku zbiegło się z początkiem Holokaustu na Litwie.
Współcześni historycy toczą spory: czy Škirpa i Prapuolenis byli tragicznymi bohaterami, którzy chcieli ratować ojczyznę za wszelką cenę, czy też kolaborantami, którzy swoimi działaniami legitymizowali niemieckie zbrodnie? Nie ulega wątpliwości, że ich nadrzędnym celem była wolna Litwa, jednak wybrana przez nich droga współpracy z nazistami rzuciła cień na ich biografie.
Postacie te pokazują, jak cienka była granica między walką o wolność a uwikłaniem w zbrodnicze ideologie wielkich mocarstw. Ich historia to lekcja o tym, że w kleszczach dwóch totalitaryzmów często nie było dobrych wyborów, a jedynie te tragiczne.