Gość (37.30.*.*)
Wiele osób, stając przed koniecznością podpisania ważnej umowy, zastanawia się, czy wizyta u notariusza jest przykrym obowiązkiem, czy jedynie opcjonalnym zabezpieczeniem. W polskim prawie cywilnym panuje jedna, nadrzędna zasada: swoboda formy. Oznacza to, że co do zasady możemy zawierać umowy w dowolny sposób – ustnie, pisemnie, a nawet przez e-mail czy SMS. Jednak od tej reguły istnieje szereg istotnych wyjątków, które mogą sprawić, że umowa spisana „na kolanie” będzie po prostu nieważna.
W relacjach między osobami fizycznymi oraz przedsiębiorcami prowadzącymi jednoosobową działalność gospodarczą (JDG) większość codziennych transakcji nie wymaga formy aktu notarialnego. Jeśli sprzedajesz używany samochód, wynajmujesz mieszkanie (w standardowym trybie) lub zlecasz komuś wykonanie strony internetowej, wystarczy zwykła forma pisemna.
Forma notarialna jest wymagana tylko wtedy, gdy konkretny przepis ustawy wyraźnie na to wskazuje. Jeśli prawo milczy na temat formy danej umowy, oznacza to, że macie pełną dowolność. Warto jednak pamiętać, że forma pisemna jest zawsze bezpieczniejsza od ustnej ze względów dowodowych.
Istnieje zamknięty katalog sytuacji, w których brak zachowania formy aktu notarialnego skutkuje nieważnością czynności prawnej. Oznacza to, że w świetle prawa umowa taka nigdy nie doszła do skutku. Dotyczy to przede wszystkim transakcji o dużej wartości lub znaczeniu społecznym.
To najczęstszy powód wizyt u notariusza. Każda umowa, która przenosi własność nieruchomości (mieszkania, domu, działki, lasu), musi mieć formę aktu notarialnego. Dotyczy to:
Bez pieczęci notariusza nie uda się również dokonać wpisu w księdze wieczystej, co jest kluczowe dla bezpieczeństwa obrotu.
Notariusz jest niezbędny przy wielu czynnościach związanych z majątkiem rodzinnym. Forma aktu notarialnego jest wymagana dla:
Forma notarialna jest również konieczna przy oświadczeniu darczyńcy w umowie darowizny (choć tutaj prawo przewiduje furtkę: jeśli darowizna zostanie wykonana, np. pieniądze zostaną przelane, umowa staje się ważna nawet bez notariusza – nie dotyczy to jednak nieruchomości). Notariusz będzie też potrzebny przy zakładaniu niektórych spółek handlowych, choć w przypadku JDG, która jest formą działalności osoby fizycznej, ten problem zazwyczaj nie występuje.
Jeśli przepis wymaga formy aktu notarialnego pod rygorem nieważności (ad solemnitatem), a strony podpiszą jedynie zwykłą kartkę papieru, konsekwencje są surowe. Taka umowa jest nieważna „z mocy prawa”. Oznacza to, że nie wywołuje ona żadnych skutków prawnych od samego początku.
Przykładowo: jeśli kupisz od kogoś działkę na podstawie zwykłej umowy pisemnej i zapłacisz gotówką, w świetle prawa nadal nie jesteś właścicielem tej ziemi. Co gorsza, odzyskanie pieniędzy w takiej sytuacji może wymagać długiej batalii sądowej o zwrot nienależnego świadczenia.
Choć prawo nie zawsze zmusza nas do wizyty w kancelarii, czasem warto to zrobić dobrowolnie. Notariusz pełni funkcję funkcjonariusza publicznego, który czuwa nad należytym zabezpieczeniem interesów obu stron.
Warto wiedzieć, że między zwykłą formą pisemną a pełnym aktem notarialnym istnieje forma pośrednia: podpis notarialnie poświadczony. Jest ona wymagana np. przy zbyciu udziałów w spółce z o.o. lub przy zbyciu przedsiębiorstwa. W tym przypadku notariusz nie redaguje całej treści umowy, a jedynie potwierdza własnoręcznym podpisem i pieczęcią, że to konkretne osoby podpisały się pod dokumentem. Jest to rozwiązanie tańsze niż akt notarialny, a znacznie bezpieczniejsze niż zwykły podpis.