Gość (37.30.*.*)
Szukając informacji o „Traktacie Mrowińskiego”, wchodzimy w fascynujący świat renesansowej myśli pedagogicznej i społecznej. Choć nazwa ta może brzmieć jak skomplikowany dokument dyplomatyczny, w rzeczywistości odnosi się do jednego z najważniejszych dzieł w historii polskiej edukacji. Jego autorem był Szymon Marycjusz z Pilzna, znany również jako Szymon Mrowiński – wybitny humanista, prawnik i profesor Akademii Krakowskiej.
Zanim przejdziemy do samego traktatu, warto przybliżyć postać jego twórcy. Szymon Marycjusz (1516–1574) przyjął nazwisko Mrowiński, co było nawiązaniem do jego pochodzenia lub herbu. Był człowiekiem niezwykle wykształconym – studiował w Krakowie i we Włoszech (w Padwie), gdzie chłonął idee humanizmu. Po powrocie do Polski stał się jednym z najgłośniejszych głosów domagających się reformy szkolnictwa.
Mrowiński nie był jedynie teoretykiem. Jako praktyk i wykładowca widział luki w ówczesnym systemie edukacji, który był zarezerwowany głównie dla najbogatszych i skupiał się na przestarzałych metodach. To właśnie te obserwacje skłoniły go do napisania dzieła, które dziś nazywamy jego traktatem.
Dzieło, o którym mowa, nosi oryginalny tytuł De scholis seu academiis libri duo (O szkołach, czyli akademiach ksiąg dwie) i zostało wydane w 1551 roku. Choć technicznie jest to rozprawa naukowa, często określa się ją mianem traktatu ze względu na jej fundamentalne znaczenie dla ustroju państwa.
Główne założenia tego dokumentu to:
Czy wiesz, że Szymon Mrowiński uważał, iż brak wykształcenia u obywateli jest największym zagrożeniem dla wolności państwa? Twierdził, że „nieuctwo jest matką występków”, a dobrze zorganizowana sieć szkół to najlepsza inwestycja, jaką może poczynić król i szlachta.
W XVI wieku szkolnictwo w Polsce opierało się głównie na szkołach parafialnych i Akademii Krakowskiej, ale brakowało spójnego systemu. Traktat Mrowińskiego był pierwszą tak kompleksową wizją reformy.
Autor nie bał się krytykować ówczesnych elit. Wytykał magnatom, że wolą wydawać pieniądze na wystawne uczty i polowania, zamiast fundować stypendia dla zdolnej młodzieży. Jego poglądy wyprzedzały epokę o setki lat – wiele z jego postulatów (jak np. powszechność nauczania) zostało w pełni zrealizowanych dopiero w XIX i XX wieku.
Choć dzisiaj rzadko czyta się De scholis w oryginale (chyba że jest się studentem pedagogiki lub historii), idee Szymona Mrowińskiego przetrwały w fundamentach polskiego systemu oświaty. To on jako pierwszy tak głośno powiedział, że szkoła to fundament silnego państwa.
Warto pamiętać o tym dziele nie tylko jako o zabytku literatury, ale jako o dowodzie na to, że polska myśl humanistyczna w okresie renesansu stała na najwyższym światowym poziomie. Traktat Mrowińskiego to przypomnienie, że walka o dobrą edukację trwa od wieków i zawsze była kluczem do rozwoju cywilizacyjnego.