Jakie masz pytanie?

lub

Jakie były relacje między Józefem Piłsudskim a Kazimierzem Świtalskim?

Józef Piłsudski współpracownicy Kazimierz Świtalski biografia relacje w sanacji
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Gdy myślimy o najbliższym otoczeniu Józefa Piłsudskiego, przed oczami stają nam zazwyczaj barwne, wręcz filmowe postaci. Widzimy ułańską fantazję Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego czy bezgraniczne, niemal mistyczne oddanie Walerego Sławka. Jednak w cieniu tych legendarnych postaci krył się człowiek, którego rola w budowaniu i utrzymaniu systemu sanacyjnego była absolutnie kluczowa. To Kazimierz Świtalski – polityczny mózg obozu piłsudczykowskiego, lojalny wykonawca woli Komendanta, a zarazem jeden z najbardziej przenikliwych analityków tamtej epoki.

Relacje między Józefem Piłsudskim a Kazimierzem Świtalskim nie opierały się na powierzchownym koleżeństwie czy wspólnym imprezowaniu. Był to głęboki, oparty na bezgranicznym zaufaniu i intelektualnym partnerstwie układ, który ukształtował losy przedwojennej Polski.

Od legionisty do zaufanego sekretarza

Droga Kazimierza Świtalskiego do serca belwederskiego układu władzy wiodła przez walkę o niepodległość. Urodzony w Sanoku polonista już przed I wojną światową zaangażował się w działalność konspiracyjną w Związku Walki Czynnej i Związku Strzeleckim. Gdy wybuchła wojna, naturalnym krokiem było wstąpienie do I Brygady Legionów Polskich.

To właśnie tam Józef Piłsudski po raz pierwszy dostrzegł młodego oficera. Świtalski nie był typem brawurowego zagończyka – wyróżniał się za to rzadkim zmysłem organizacyjnym, precyzją myślenia i doskonałym piórem. Szybko stał się de facto referentem politycznym jednostki, a po odzyskaniu niepodległości w grudniu 1918 roku trafił bezpośrednio do Adiutantury Generalnej Naczelnika Państwa.

W Belwederze Świtalski objął nieformalną, ale niezwykle potężną funkcję osobistego sekretarza Piłsudskiego do spraw politycznych. To on był człowiekiem, który porządkował myśli Komendanta. Piłsudski dyktował mu najważniejsze listy, dyrektywy i oświadczenia. Co ciekawe, zaufanie Marszałka do intelektu Świtalskiego było tak duże, że często rzucał on jedynie ogólne wytyczne, pozostawiając swojemu sekretarzowi pełną swobodę w redagowaniu ostatecznego tekstu. Świtalski stał się politycznym alter ego Piłsudskiego, doskonale wyczuwającym intencje swojego wodza.

"Zwyciężyłem" – rola w zamachu majowym

Kiedy w 1923 roku Piłsudski demonstracyjnie wycofał się z życia politycznego i osiadł w Sulejówku, Świtalski nie opuścił swojego mentora. Pozostał w wąskim gronie najbardziej zaufanych ludzi, którzy regularnie odwiedzali Komendanta i przygotowywali grunt pod jego powrót do władzy.

Gdy w maju 1926 roku nadszedł moment próby, Świtalski odegrał kluczową rolę w przygotowaniu i przeprowadzeniu zamachu stanu. Z tego okresu pochodzi niezwykle ważna i symboliczna scena, którą sam Świtalski opisał po latach. Późnym wieczorem 12 maja, w pierwszym dniu przewrotu, jechał z Piłsudskim samochodem przez Warszawę. Gdy zatrzymali się na placu Zamkowym, otoczeni przez wiwatujący na cześć Marszałka tłum, Piłsudski pochylił się do Świtalskiego i powiedział krótko: „Zwyciężyłem”. Komendant wiedział, że mając u boku tak lojalnych i sprawnych organizatorów, nie może przegrać.

Szara eminencja i architekt sukcesów sanacji

Po przewrocie majowym wpływy Świtalskiego u boku Piłsudskiego jeszcze bardziej wzrosły. Stał się on jednym z liderów tzw. grupy pułkowników – elitarnego kręgu najbliższych współpracowników Marszałka, którzy rządzili krajem.

Świtalski realizował dla Piłsudskiego zadania najtrudniejsze i najbardziej wymagające dyskrecji:

  • Nadzór nad prezydentem: Po wyborze Ignacego Mościckiego na prezydenta, Świtalski został szefem Kancelarii Cywilnej Prezydenta. Jego nieoficjalnym zadaniem było sprawowanie "cichego nadzoru" nad głową państwa i dbanie o to, by linia zamku prezydenckiego była w pełni zgodna z wolą Belwederu.
  • Architekt BBWR: Wspólnie z Walerym Sławkiem stworzył Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem (BBWR). Jako dyrektor Departamentu Politycznego MSW, Świtalski z niesamowitą sprawnością (i bezwzględnością) zarządzał kampanią wyborczą w 1928 roku, nie wahając się używać funduszy państwowych do finansowania propagandy prorządowej.
  • Premier i marszałek Sejmu: Piłsudski nagradzał tę lojalność i skuteczność kolejnymi nominacjami. Świtalski został ministrem wyznań religijnych i oświecenia publicznego, w 1929 roku premierem RP, a w latach 1930–1935 sprawował funkcję marszałka Sejmu.

Jaka naprawdę była ich relacja?

Relacja Piłsudskiego ze Świtalskim była pozbawiona emocjonalnego ciepła, jakie Marszałek żywił np. do Wieniawy-Długoszowskiego. Piłsudski traktował Świtalskiego niezwykle zadaniowo, ale też z ogromnym szacunkiem dla jego inteligencji. Doceniał to, że Świtalski nie bał się przedstawiać mu chłodnych, realistycznych analiz, nawet jeśli były one pesymistyczne lub niewygodne.

Z kolei dla Świtalskiego Piłsudski był niekwestionowanym autorytetem, niemalże postacią dziejową. Choć w późniejszych latach (gdy zdrowie Marszałka zaczęło podupadać) Świtalski z niepokojem obserwował jego wybuchy gniewu i postępujące osłabienie, nigdy nie podważył lojalności wobec swojego wodza. W swoim słynnym diariuszu z bólem notował momenty, w których schorowany Komendant ostro traktował swoich dawnych towarzyszy broni, obawiając się jednocześnie, co stanie się z Polską, gdy zabraknie tej jedynej siły spajającej państwo.

Ciekawostki o Kazimierzu Świtalskim i jego relacji z Piłsudskim

  • Strażnik pamięci i edytor: Po śmierci Piłsudskiego w 1935 roku wpływ "grupy pułkowników" zaczął słabnąć, a sam Świtalski został odsunięty na boczny tor. Poświęcił się wówczas pracy w Instytucie Badania Najnowszej Historii Polski, gdzie osobiście przygotowywał do druku wielotomowe wydanie Pism Zbiorowych Józefa Piłsudskiego.
  • Diariusz jako skarb narodowy: Świtalski przez lata prowadził niezwykle szczegółowe notatki. Jego Diariusz 1919–1935 jest dziś jednym z najważniejszych i najbardziej fascynujących źródeł historycznych dotyczących kulisów władzy II RP, planów Piłsudskiego oraz wewnętrznych tarć w obozie sanacyjnym.
  • Tragiczne losy powojenne: Choć był jednym z najważniejszych ludzi w państwie, po II wojnie światowej (którą spędził w niemieckim oflagu) wrócił do Polski. Został aresztowany przez władze komunistyczne i spędził w stalinowskich więzieniach lata 1948–1956. Zmarł w 1962 roku w Warszawie w wyniku obrażeń po nieszczęśliwym wypadku – został potrącony przez tramwaj.

Kazimierz Świtalski był kimś znacznie więcej niż tylko urzędnikiem wykonującym polecenia. Był powiernikiem myśli Józefa Piłsudskiego, człowiekiem, który potrafił ubrać intuicje i wizje Marszałka w konkretne projekty polityczne i akty prawne. Bez jego chłodnego umysłu, precyzji i absolutnego oddania rządy sanacyjne w Polsce mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej.

Podziel się z innymi: