Gość (5.172.*.*)
Współczesny system międzynarodowy, który przez dekady po upadku Związku Radzieckiego wydawał się zmierzać w kierunku jednobiegunowości (dominacji USA) lub wielobiegunowości (wzrost znaczenia wielu ośrodków siły), obecnie wykazuje wyraźne tendencje do powrotu do bipolaryzacji. To zjawisko, definiowane w stosunkach międzynarodowych jako układ, w którym dwa państwa lub bloki państw wywierają decydujący wpływ na globalne sprawy, staje się nową, dominującą cechą XXI wieku.
Dążenie świata do dwubiegunowego podziału nie jest przypadkowe. Jest to wynik splotu głębokich czynników ekonomicznych, technologicznych, geopolitycznych i ideologicznych, które koncentrują się wokół strategicznej rywalizacji dwóch supermocarstw: Stanów Zjednoczonych i Chin.
Najważniejszym i najbardziej widocznym czynnikiem pchającym świat ku bipolaryzacji jest eskalacja napięć i konfrontacji między Waszyngtonem a Pekinem. Chiny, dzięki spektakularnemu wzrostowi gospodarczemu i militarnemu, po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny stanowią dla Stanów Zjednoczonych rywala, który ma potencjał, by kwestionować ich globalne przywództwo i osiągnąć status supermocarstwa.
Rywalizacja ta toczy się na kilku kluczowych płaszczyznach:
W przeciwieństwie do zimnej wojny, gdzie rywalizacja była głównie militarna i ideologiczna, obecna konfrontacja w dużej mierze rozgrywa się w sferze gospodarczej i technologicznej. Oba mocarstwa uznają, że dominacja w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja (AI), komputery kwantowe, biotechnologia i produkcja półprzewodników jest kluczowa dla uzyskania strategicznej przewagi.
Rywalizacja rozszerza się na niemal wszystkie regiony świata – od Azji Wschodniej (kwestia Tajwanu, Morze Południowochińskie) i Indo-Pacyfiku, przez Bliski Wschód i Afrykę, aż po Europę i Amerykę Łacińską. Oba mocarstwa angażują się w budowanie sieci partnerów i sojuszy, które mają na celu wzmocnienie własnej pozycji i osłabienie wpływów konkurenta.
Choć obecna rywalizacja nie jest tak czysto ideologiczna, jak podział na komunizm i kapitalizm w czasach zimnej wojny, to jednak zawiera głęboki wymiar aksjologiczny i polityczny. Jest to konfrontacja między modelem liberalnej demokracji (reprezentowanym przez USA i ich sojuszników) a modelem autorytarnym/państwowym kapitalizmem (reprezentowanym przez Chiny i Rosję).
Wzrost potęgi Chin pod rządami Xi Jinpinga, któremu towarzyszy koncentracja władzy i bardziej konfrontacyjna polityka zagraniczna, jest postrzegany przez Zachód jako zagrożenie dla liberalnego porządku międzynarodowego, opartego na zasadach i prawie międzynarodowym. W rezultacie, państwa na świecie coraz częściej są zmuszone do wyboru, który system wartości i model polityczny jest im bliższy lub który oferuje większe korzyści strategiczne.
Chociaż termin „Zimna Wojna 2.0” jest popularny, obecna sytuacja ma kluczowe różnice, które sprawiają, że bipolaryzacja XXI wieku jest unikalna:
W przeciwieństwie do Związku Radzieckiego, który był w dużej mierze odizolowany od gospodarki zachodniej, Chiny są integralną częścią światowego systemu gospodarczego, globalnym centrum produkcyjnym i przetwórczym. Ta głęboka współzależność gospodarcza sprawia, że całkowite rozdzielenie (decoupling) jest niezwykle kosztowne i skomplikowane, co ogranicza możliwości polityczne obu stron i zwiększa ryzyko dla całej gospodarki światowej.
Bloki zimnej wojny były ściśle związane ideologią i dyscypliną, co prowadziło do wyraźnego podziału świata na dwa obozy. Obecnie wiele państw, zwłaszcza na Globalnym Południu (Azja, Bliski Wschód, Afryka), dąży do dywersyfikacji sojuszy i unika jednoznacznego opowiadania się po którejś ze stron. Kraje te często korzystają z rywalizacji mocarstw, aby wzmocnić własną pozycję strategiczną i uzyskać korzyści gospodarcze, co czyni obecny system bardziej płynnym i mniej sztywno spolaryzowanym niż w XX wieku.
Dążenie świata do bipolaryzacji oznacza koniec ery, w której Stany Zjednoczone były jedynym globalnym hegemonem, a także koniec nadziei na stabilny, wielobiegunowy porządek oparty na współpracy. Zamiast tego, świat wkracza w fazę zwiększonej niestabilności, w której rośnie presja na wyścig zbrojeń (również w technologiach militarnych opartych na AI) i tworzenie się odrębnych sfer wpływów.
Dla mniejszych i średnich państw oznacza to trudną konieczność balansowania między dwoma potężnymi biegunami, co wymaga precyzyjnej dyplomacji i strategicznego zarządzania ryzykiem, aby uniknąć stania się pionkiem w globalnej grze o dominację.