Jakie masz pytanie?

lub

Jak przeanalizowałbyś argument, że tzw. państwo opiekuńcze powstało, aby politycy „kupowali” sobie wyborców, zatajając całą prawdę i wskazując przedsiębiorców jako wrogów (np. sugerując, że „niedobrzy przedsiębiorcy nie chcą się podzielić zyskiem z pracownikami”)?

Geneza państwa opiekuńczego Mechanizmy kupowania głosów Retoryka kozła ofiarnego
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

To bardzo popularny, choć niezwykle cyniczny, sposób patrzenia na genezę i funkcjonowanie państwa opiekuńczego. Analiza tego argumentu wymaga spojrzenia na historię, ekonomię oraz mechanizmy psychologii politycznej. W skrócie, argument ten sprowadza złożony system do prostej transakcji: głosy za świadczenia, z dodatkiem retoryki podziału na "dobrych" i "złych". Przyjrzyjmy się, jak można go rozłożyć na czynniki pierwsze.

Państwo opiekuńcze: dwie perspektywy

Argument, który podajesz, opiera się na założeniach teorii wyboru publicznego (Public Choice Theory), która zakłada, że politycy, urzędnicy i wyborcy działają racjonalnie, maksymalizując własną użyteczność. Dla polityka tą użytecznością jest reelekcja i utrzymanie władzy.

Zanim jednak przejdziemy do cynicznej soczewki, warto przypomnieć, jaka jest oficjalna i historyczna geneza państwa opiekuńczego:

  1. Solidarność i stabilizacja: Państwo opiekuńcze historycznie powstało jako odpowiedź na skrajne ubóstwo, niestabilność rynku pracy (cykle koniunkturalne) i ryzyka związane z wiekiem, chorobą czy inwalidztwem. Systemy ubezpieczeń społecznych (jak te wprowadzone przez Bismarcka w XIX wieku) miały na celu stabilizację społeczną i zapobieganie rewolucjom.
  2. Wzrost kapitału ludzkiego: Powszechny dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej (kluczowe elementy państwa opiekuńczego) zwiększa produktywność społeczeństwa i poprawia ogólny stan kapitału ludzkiego.

Argument o "kupowaniu głosów" nie neguje tych celów, ale sugeruje, że stały się one wtórne wobec głównego celu politycznego.

Mechanizm kupowania głosów (głosy za świadczenia)

Argument, że politycy "kupują" wyborców za pomocą świadczeń socjalnych, jest ekonomicznie i psychologicznie spójny. Działa to na kilku poziomach:

1. Krótkoterminowa korzyść kontra rozproszony koszt

Świadczenia socjalne (np. zasiłki, dotacje, ulgi) dają natychmiastową, namacalną korzyść konkretnej grupie wyborców. Ta grupa jest bardzo świadoma, kto jest dawcą tych korzyści (polityk lub partia).

Natomiast koszt tych świadczeń (podatki, inflacja, zadłużenie państwa) jest zazwyczaj:

  • Rozproszony na całe społeczeństwo.
  • Odłożony w czasie (dług publiczny).
  • Trudny do powiązania bezpośrednio z konkretnym świadczeniem.

W efekcie, polityk osiąga maksymalny zysk polityczny w krótkim terminie, ponieważ beneficjenci są wdzięczni i zmotywowani do głosowania, a płatnicy (zwłaszcza ci, którzy płacą pośrednio) są mniej zmotywowani do protestu.

2. Racjonalna ignorancja wyborców

Argument ten zakłada, że przeciętny wyborca nie ma czasu ani motywacji, aby dokładnie analizować skomplikowane mechanizmy finansowania państwa. O wiele łatwiej jest zaakceptować prostą narrację: "Dostaję pieniądze, więc polityk jest dobry". To zjawisko nazywa się racjonalną ignorancją. Wyborca racjonalnie uznaje, że koszt zdobycia pełnej wiedzy ekonomicznej przewyższa korzyść, jaką może uzyskać z oddania "idealnego" głosu.

Przedsiębiorca jako kozioł ofiarny

Kluczowym elementem analizowanego argumentu jest zatajanie prawdy i wskazywanie przedsiębiorców jako wrogów. Jest to klasyczny mechanizm kozła ofiarnego (scapegoating), który służy do uproszczenia skomplikowanych problemów i skierowania gniewu społecznego z dala od rządzących.

1. Upraszczanie ekonomii

Zamiast tłumaczyć, że wysokie podatki na pracę (klin podatkowy) lub skomplikowane regulacje obniżają pensje lub ograniczają zatrudnienie, polityk stosuje prostszą retorykę:

„Pieniądze są, ale niedobrzy przedsiębiorcy nie chcą się nimi podzielić, więc my, jako państwo, musimy ich do tego zmusić za pomocą podatków i świadczeń.”

Ta narracja jest emocjonalna, łatwo przyswajalna i tworzy wyraźny podział na "klasę pracującą" (ofiary) i "klasę posiadającą" (wyzyskiwaczy).

2. Przekierowanie odpowiedzialności

Jeśli państwo opiekuńcze staje się niewydolne, biurokratyczne lub generuje ogromne zadłużenie, politycy muszą znaleźć winnego. Najłatwiej jest wskazać na tych, którzy generują zyski, a nie na własne błędy w zarządzaniu.

  • Prawda, którą się ukrywa: Pieniądze na świadczenia pochodzą z podatków, które w dużej mierze są płacone przez przedsiębiorców (podatek dochodowy, VAT, składki) oraz przez samych pracowników.
  • Narracja polityczna: To nie państwo zabiera, aby dać, ale państwo odbiera to, co "niesprawiedliwie" zgromadzili przedsiębiorcy, aby "przywrócić sprawiedliwość społeczną".

Ciekawostka

W ekonomii ten mechanizm jest czasami nazywany "iluzją fiskalną". Polega ona na tym, że państwo celowo zaciemnia, kto faktycznie ponosi koszty świadczeń (np. ukrywa, że pracownik płaci składki, obciążając nimi formalnie pracodawcę), aby zwiększyć poparcie dla swojej redystrybucyjnej polityki.

Podsumowanie analizy

Argument o państwie opiekuńczym jako narzędziu do "kupowania głosów" jest potężnym narzędziem analitycznym, które czerpie z teorii ekonomicznych (wybór publiczny) i historycznych obserwacji.

Ten argument jest prawdopodobnie prawdziwy w kontekście motywacji politycznej, ale nie jest jedyną prawdą.

Państwo opiekuńcze jest systemem hybrydowym:

  • Cyniczna motywacja: Politycy z pewnością wykorzystują świadczenia socjalne do maksymalizacji szans na reelekcję, a retorykę anty-przedsiębiorczą do upraszczania problemów i zdobywania poparcia.
  • Realny efekt społeczny: Niezależnie od motywacji, wiele elementów państwa opiekuńczego (np. emerytury, powszechna opieka zdrowotna, ubezpieczenia) ma realne, pozytywne efekty w postaci stabilności społecznej, ograniczenia skrajnego ubóstwa i zmniejszenia nierówności.

Zatem, analizując ten argument, należy stwierdzić, że jest on trafny w diagnozie politycznych mechanizmów, ale niekompletny w ocenie całościowej roli i efektów państwa opiekuńczego.

Podziel się z innymi: