Gość (2a00:f41::::::d58e)
Wiele osób błędnie zakłada, że jeśli ktoś publikuje swoje zdjęcia na publicznym profilu na Instagramie, to stają się one „własnością publiczną” i można z nimi robić wszystko. To jeden z najpowszechniejszych i najbardziej kosztownych mitów w polskim internecie. Udostępnienie zdjęcia koleżanki z pracy z obraźliwym podpisem to prosta droga do poważnych kłopotów, które mogą skończyć się nie tylko w sądzie, ale i natychmiastową utratą zatrudnienia.
Na załączonym przez Ciebie obrazku znajduje się tekst w prawym dolnym rogu: hot.jpg.pl.
Zgodnie z polskim prawem, a konkretnie z Art. 81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Fakt, że Twoja koleżanka wrzuciła zdjęcie na swój publiczny profil, oznacza jedynie, że wyraziła zgodę na to, by było ono widoczne w ramach tej konkretnej platformy (Instagrama) i na zasadach określonych w jej regulaminie.
Kopiowanie tego zdjęcia i publikowanie go w innym miejscu (np. na Twoim profilu na Facebooku) bez jej wyraźnej zgody jest naruszeniem dóbr osobistych. To, że profil jest „publiczny”, nie daje nikomu prawa do pobierania treści i wykorzystywania ich we własnym zakresie, zwłaszcza w celu ośmieszenia danej osoby.
Dodanie obraźliwego podpisu do zdjęcia drastycznie zmienia Twoją sytuację prawną. W takim przypadku wchodzimy w sferę przepisów Kodeksu karnego:
Warto pamiętać, że w dobie cyfrowych śladów usunięcie posta po kilku minutach niewiele daje. Wystarczy jeden zrzut ekranu wykonany przez osobę trzecią, by stanowił on twardy dowód w postępowaniu sądowym.
Jako że sprawa dotyczy koleżanki z pracy, konsekwencje mogą być błyskawiczne i dotyczyć Twojej kariery. Pracodawca ma obowiązek dbać o bezpieczne środowisko pracy i przeciwdziałać mobbingowi.
Często ludzie próbują bronić się „prawem do cytatu”, ale w przypadku zdjęć osób prywatnych i dodawania do nich obraźliwych komentarzy, ta linia obrony praktycznie nigdy nie znajduje zastosowania. Prawo do cytatu służy celom naukowym, krytycznym lub dydaktycznym, a nie prywatnym porachunkom czy wyśmiewaniu innych.
Podsumowując, takie działanie niesie ze sobą ogromne ryzyko prawne i zawodowe. Najlepszym rozwiązaniem jest powstrzymanie się od publikacji i usunięcie wszelkich treści, które mogłyby naruszać dobra osobiste innej osoby.