Jakie masz pytanie?

lub

Czy w polskim prawie istnieje możliwość unieważnienia zapisów w umowie zlecenia, które nadmiernie ograniczają prawa zleceniobiorcy lub wprowadzają nieproporcjonalne podporządkowanie? Jakiego rodzaju klauzule są w tym zakresie nieważne oraz ile czasu i jakie koszty generuje dochodzenie ich unieważnienia przed sądem?

Nieważne klauzule umowne Unieważnienie zapisów zlecenia Koszty sądowe unieważnienia
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Umowa zlecenie to jedna z najpopularniejszych form współpracy w Polsce, ceniona za swoją elastyczność. Jednak ta swoboda często bywa nadużywana przez zleceniodawców, którzy próbują przemycić do dokumentów zapisy stawiające zleceniobiorcę w bardzo niekorzystnej sytuacji. Wiele osób zastanawia się, czy podpis pod umową oznacza bezwarunkową zgodę na wszystko, co się w niej znajduje. Odpowiedź brzmi: nie. Polskie prawo przewiduje mechanizmy, które pozwalają na zakwestionowanie i unieważnienie zapisów naruszających zasady współżycia społecznego lub naturę samego stosunku zlecenia.

Granice swobody umów w polskim prawie

Podstawą prawną, która reguluje konstruowanie umów, jest Kodeks cywilny, a konkretnie art. 353¹, dotyczący tzw. zasady swobody umów. Zgodnie z nim strony mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

W praktyce oznacza to, że jeśli zleceniodawca narzuci Ci warunki, które czynią z Ciebie "niewolnika" lub całkowicie pozbawiają Cię ochrony, takie zapisy mogą zostać uznane za nieważne z mocy prawa (art. 58 Kodeksu cywilnego). Sąd może uznać, że konkretny paragraf nie obowiązuje, a w skrajnych przypadkach – że cała umowa jest nieważna lub powinna być traktowana jako umowa o pracę.

Klauzule, które najczęściej budzą kontrowersje i są uznawane za nieważne

Nie każdy zapis, który wydaje się surowy, jest nielegalny. Istnieje jednak katalog sytuacji, w których orzecznictwo sądowe staje po stronie zleceniobiorcy.

Nadmierne podporządkowanie i "ukryta" umowa o pracę

To najczęstszy punkt sporny. Umowa zlecenie charakteryzuje się brakiem ścisłego kierownictwa. Jeśli w Twojej umowie znajdują się zapisy o:

  • konkretnych godzinach rozpoczęcia i zakończenia pracy (np. 8:00–16:00),
  • wykonywaniu poleceń służbowych w czasie rzeczywistym,
  • pracy pod bezpośrednim nadzorem przełożonego w wyznaczonym miejscu,
    to mamy do czynienia z cechami stosunku pracy. Zgodnie z art. 22 Kodeksu pracy, nie można zastąpić umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy właściwych dla etatu. Takie zapisy są nieważne, a zleceniobiorca może żądać ustalenia istnienia stosunku pracy przed sądem.

Zakaz wypowiedzenia umowy

Zgodnie z art. 746 Kodeksu cywilnego, zlecenie można wypowiedzieć w każdym czasie. Choć strony mogą ograniczyć to prawo (np. wprowadzając okres wypowiedzenia), to całkowite zrzeczenie się uprawnienia do wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów jest nieważne. Jeśli umowa mówi, że "zleceniobiorca nie ma prawa rozwiązać umowy pod żadnym pozorem", taki zapis nie ma mocy prawnej.

Rażąco wygórowane kary umowne

Kary umowne są dopuszczalne, ale nie mogą służyć do "wyzysku". Jeśli kara za drobne uchybienie przewyższa wielokrotność Twojego miesięcznego wynagrodzenia, sąd ma prawo ją "zmiarkować" (obniżyć) lub uznać zapis za sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.

Zakaz konkurencji bez odszkodowania

W przypadku umów o pracę zakaz konkurencji po ustaniu stosunku pracy musi wiązać się z odszkodowaniem. W umowach zlecenie sprawa jest bardziej skomplikowana, ale sądy coraz częściej uznają, że nieodpłatny zakaz konkurencji po zakończeniu zlecenia, który drastycznie ogranicza możliwość zarobkowania, jest nieważny, ponieważ narusza wolność wykonywania zawodu i zasady słuszności kontraktowej.

Jak wygląda proces dochodzenia nieważności przed sądem?

Jeśli uważasz, że Twoja umowa zawiera niedozwolone zapisy, masz dwie główne drogi:

  1. Powództwo o ustalenie nieważności zapisu (art. 189 KPC): Składasz pozew do sądu cywilnego, prosząc o stwierdzenie, że dany paragraf umowy Cię nie wiąże.
  2. Powództwo o ustalenie istnienia stosunku pracy: Jeśli problemem jest nadmierne podporządkowanie, składasz pozew do sądu pracy. Jeśli wygrasz, Twoja umowa zlecenie "zmieni się" w umowę o pracę ze wszystkimi tego konsekwencjami (zaległe urlopy, składki ZUS, ochrona przed zwolnieniem).

Ile to trwa?

Czas oczekiwania na rozstrzygnięcie zależy od obłożenia danego sądu. W mniejszych miastach sprawa może zakończyć się w ciągu 6–10 miesięcy. W dużych aglomeracjach (jak Warszawa czy Wrocław) proces w pierwszej instancji może trwać od 1,5 roku do nawet 3 lat.

Jakie są koszty?

Koszty zależą od rodzaju sprawy:

  • W sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy: Pracownik (zleceniobiorca) jest zwolniony z kosztów sądowych, jeśli wartość przedmiotu sporu nie przekracza 50 000 zł. Powyżej tej kwoty wnosi się opłatę stosunkową (zazwyczaj 5%).
  • W sprawach cywilnych (o unieważnienie zapisu): Opłata sądowa wynosi zazwyczaj 5% wartości przedmiotu sporu (np. kwoty kary umownej, której chcemy uniknąć).
  • Koszty zastępstwa procesowego: Jeśli zdecydujesz się na pomoc adwokata lub radcy prawnego, musisz liczyć się z jego wynagrodzeniem (zależnym od stawek rynkowych i stopnia skomplikowania sprawy). W przypadku wygranej, strona przeciwna zazwyczaj zwraca koszty zastępstwa według stawek minimalnych określonych w przepisach.

Ciekawostka: Domniemanie winy zleceniodawcy?

Warto wiedzieć, że w sporach dotyczących "ukrytego etatu" sądy coraz częściej stosują propracowniczą wykładnię. Jeśli udowodnisz, że musiałeś być w biurze o 8:00 i podpisywać listę obecności, ciężar dowodu, że to faktycznie było "wolne" zlecenie, często przesuwa się na zleceniodawcę.

Pamiętaj, że każda sprawa jest indywidualna. Zanim wejdziesz na drogę sądową, warto skonsultować treść umowy z prawnikiem lub Państwową Inspekcją Pracy – inspektorzy PIP mogą przeprowadzić kontrolę i nakazać zleceniodawcy zmianę praktyk, co czasem pozwala uniknąć wieloletniego procesu.

Podziel się z innymi: