Gość (83.4.*.*)
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (WOŚP) to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i masowych inicjatyw charytatywnych w Polsce, która cieszy się ogromnym poparciem społecznym. Jednak, jak każda duża instytucja, budzi też kontrowersje i jest obiektem krytyki, często płynącej ze środowisk prawicowych i wolnorynkowych.
Krytyka ze strony Janusza Korwina-Mikke, zwolennika radykalnie prywatnego systemu ochrony zdrowia, może wydawać się na pierwszy rzut oka paradoksalna. Przecież WOŚP działa charytatywnie, a on sam jest zwolennikiem prywatnej inicjatywy. Klucz do zrozumienia tej postawy leży w jego fundamentalnej wizji roli państwa i systemu opieki zdrowotnej.
Janusz Korwin-Mikke jest konsekwentnym krytykiem państwowej, publicznej służby zdrowia, którą wielokrotnie określał mianem "komunizmu" i postulował jej całkowitą likwidację. Jego zdaniem, Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) i Ministerstwo Zdrowia to biurokratyczne molochy, które marnotrawią pieniądze i są przyczyną kolejek oraz niewydolności systemu.
Z tej perspektywy wynika jego krytyka WOŚP:
Główny zarzut wolnorynkowców, takich jak Janusz Korwin-Mikke, polega na tym, że WOŚP, kupując nowoczesny sprzęt medyczny, w rzeczywistości maskuje i przedłuża agonię niewydolnego systemu państwowego.
Według tej logiki, gdyby nie pomoc Orkiestry, problemy publicznej służby zdrowia stałyby się tak dotkliwe i widoczne, że społeczeństwo i politycy byliby zmuszeni do przeprowadzenia radykalnych, systemowych reform, czyli w wizji Korwina-Mikke – do całkowitej prywatyzacji i likwidacji NFZ. WOŚP, choć ma szlachetne intencje i realne efekty, staje się "plasterkiem" na głęboką ranę "komunistycznego" systemu, odsuwając w czasie jego nieuchronny upadek i transformację w pełni prywatny model.
Korwin-Mikke uważa, że państwo powinno całkowicie wycofać się z finansowania leczenia, a pieniądze ze składek zdrowotnych oddać obywatelom w postaci obniżonych podatków lub bonów zdrowotnych. W jego idealnym świecie, ludzie sami decydowaliby o swoim ubezpieczeniu i leczeniu, a charytatywność dotyczyłaby wyłącznie pomocy indywidualnej (np. zbiórki na konkretną osobę), a nie wspierania państwowych struktur.
W tym kontekście, WOŚP jest krytykowana za przejmowanie de facto obowiązków państwa w zakresie zakupu sprzętu, co zwalnia rząd z odpowiedzialności i nie prowadzi do postulowanej przez niego systemowej zmiany.
Ciekawostka: Janusz Korwin-Mikke często posługuje się argumentem, że w weterynarii nie ma kolejek, ponieważ jest to system w pełni prywatny, co ma być dowodem na wyższość wolnorynkowej opieki zdrowotnej nad państwową.
Krytyka WOŚP nie ogranicza się wyłącznie do argumentów wolnorynkowych. W polskiej debacie publicznej pojawiają się także inne zarzuty, głównie ze strony środowisk konserwatywnych i części prawicy:
WOŚP i jej założyciel, Jerzy Owsiak, są często krytykowani za publiczne wypowiedzi i postawę, które są postrzegane jako zbyt liberalne lub antyklerykalne. Wiele kontrowersji budzi także festiwal Pol'and'Rock (dawniej Przystanek Woodstock), który jest finansowany z przychodów spółki Złoty Melon, będącej częścią Fundacji WOŚP. Krytycy zarzucają, że festiwal promuje postawy niezgodne z tradycyjnymi wartościami.
Chociaż Fundacja WOŚP jest regularnie kontrolowana i publikuje szczegółowe sprawozdania finansowe, w przestrzeni publicznej regularnie pojawiają się zarzuty dotyczące rzekomej nietransparentności wydatków, zwłaszcza w kontekście kosztów organizacji Finału i wspomnianego festiwalu. Mimo że zarzuty te były wielokrotnie prostowane i dementowane, wciąż stanowią element krytyki.
Krytycy zarzucają, że WOŚP stała się w ostatnich latach zbyt mocno zaangażowana politycznie, stając się symbolem opozycji wobec poprzednich rządów. Choć Fundacja formalnie jest apolityczna, jej medialny wizerunek i publiczne spory z politykami sprawiły, że dla wielu stała się ona elementem sporu ideologicznego.
Podsumowując, w przypadku Janusza Korwina-Mikke i skrajnych wolnorynkowców, krytyka WOŚP nie wynika z kwestionowania jej dobroczynności, ale z ideologicznej niezgody na jej rolę jako "koła ratunkowego" dla państwowego systemu ochrony zdrowia, który w ich wizji powinien zostać całkowicie zlikwidowany. WOŚP, pomagając, paradoksalnie opóźnia ich zdaniem, konieczną rewolucję w polskiej medycynie.