Gość (37.30.*.*)
Linia Mołotowa, choć brzmi jak nazwa potężnego, nieprzekraczalnego muru obronnego, w rzeczywistości jest nieformalnym, współczesnym określeniem na rozległy system radzieckich umocnień granicznych, budowanych w pośpiechu w latach 1940–1941. To fascynujący, a zarazem tragiczny rozdział historii, który do dziś pozostawił po sobie setki betonowych świadków na wschodnich rubieżach Polski i dalej na wschód.
Aby zrozumieć, czym była Linia Mołotowa, trzeba cofnąć się do 1939 roku. W wyniku agresji ZSRR na Polskę, a także ustaleń paktu Ribbentrop-Mołotow i późniejszego Traktatu o granicach i przyjaźni, granice Związku Radzieckiego przesunęły się znacząco na zachód, kosztem terytorium II Rzeczypospolitej.
Nowa, długa na kilkaset kilometrów granica z III Rzeszą wymagała obrony. Dotychczasowy system radzieckich fortyfikacji, znany jako Linia Stalina, znajdował się teraz głęboko na tyłach. Józef Stalin, pomimo sojuszu z Niemcami, nie ufał swojemu nowemu sąsiadowi i przewidywał ewentualną wojnę.
Właśnie dlatego, już na przełomie 1939 i 1940 roku, Sowieci przystąpili do realizacji gigantycznego planu budowy umocnień wzdłuż nowo wytyczonej linii demarkacyjnej. W wojskowej nomenklaturze ZSRR system ten nazywano po prostu „umocnieniami nowej granicy państwowej”. Nazwa Linia Mołotowa (od nazwiska Wiaczesława Mołotowa, ówczesnego Ludowego Komisarza Spraw Zagranicznych ZSRR, który podpisał pakt z Niemcami) jest określeniem potocznym, ukutym już po wojnie.
Linia Mołotowa była ambitnym projektem, który miał rozciągać się od Karpat aż po Morze Bałtyckie. Cały system został podzielony na 13 tzw. Rejonów Umocnionych (RU), z których każdy miał bronić frontu o szerokości do 100 km.
Skala przedsięwzięcia była ogromna:
Mimo zaangażowania gigantycznych sił i środków, budowa Linii Mołotowa była prowadzona w ogromnym pośpiechu i w warunkach niedoborów. Kiedy 22 czerwca 1941 roku wojska III Rzeszy zaatakowały ZSRR (operacja Barbarossa), linia była daleka od ukończenia.
Stan na dzień ataku:
Niedokończone obiekty, brak pełnego uzbrojenia, wentylacji, a często także niewyszkolone załogi sprawiły, że Linia Mołotowa nie spełniła swojej roli. Wojska niemieckie, dzięki elementowi zaskoczenia i przewadze w sprzęcie, z łatwością przełamywały sowieckie umocnienia. Załogi, choć często broniły się z determinacją, zwykle wytrzymywały od kilku do kilkunastu dni.
Dziś, pozostałości Linii Mołotowa stanowią popularny cel dla miłośników fortyfikacji i historii. Te potężne, betonowe konstrukcje, często ukryte w lasach i polach, są namacalnym świadectwem dramatycznych wydarzeń II wojny światowej i militarnej gorączki tamtego okresu.