Wielu historyków i publicystów zadaje sobie to pytanie, a odpowiedź na nie jest kluczem do zrozumienia upadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów. W istocie, nie chodziło o to, że szlachta była głupia czy nieświadoma zagrożeń. Chodziło o to, że jej wizja państwa i własne interesy były fundamentalnie sprzeczne z tym, co dziś nazywamy geopolityką, czyli strategicznym myśleniem o państwie w kontekście jego położenia, potęgi i relacji z sąsiadami.
Szlachta nie gardziła geopolityką w sensie braku wiedzy o świecie. Gardziła nią jako koniecznością polityczną, która zagrażała jej największemu skarbowi: złotej wolności (Aurea Libertas).
Oto główne powody, dla których szlachta odrzucała strategiczne myślenie o państwie.
1. Mit „złotej wolności” i sarmacka autarkia
Kluczowym elementem światopoglądu szlachty, zwłaszcza od XVI wieku, był sarmatyzm. Była to ideologia i styl życia oparty na micie pochodzenia od starożytnych, walecznych Sarmatów. Z tego mitu wynikały dwa destrukcyjne dla geopolityki przekonania:
- System doskonały: Szlachta uważała ustrój Rzeczypospolitej, oparty na wolnej elekcji, sejmie i przywilejach (w tym liberum veto), za najdoskonalszy na świecie. Wierzono, że skoro system jest doskonały, to państwo jest bezpieczne siłą własnych praw i cnót obywatelskich. W takim ujęciu, kosztowna i ryzykowna polityka mocarstwowa, typowa dla absolutystycznych monarchii, była niepotrzebna, a wręcz szkodliwa, bo prowadziła do tyranii, którą szlachta tak bardzo się brzydziła.
- Wewnętrzna siła ważniejsza niż zewnętrzna potęga: Sarmaci postrzegali siebie jako obrońców chrześcijaństwa (przedmurze chrześcijaństwa). To była rola defensywna i moralna, nie agresywna czy mocarstwowa. Skupiano się na obronie granic i wiary, a nie na budowaniu strategicznych sojuszy czy ekspansji terytorialnej w stylu Rosji czy Prus. Ksenofobia, która nasiliła się po "potopie" szwedzkim, dodatkowo utrudniała przyjęcie obcych wzorców politycznych i militarnych, które były niezbędne w nowoczesnej polityce międzynarodowej.
2. Paraliż decyzyjny: Demokracja szlachecka kontra strategia
Geopolityka wymaga szybkich, spójnych i długofalowych decyzji, a także silnej, scentralizowanej władzy wykonawczej. Ustrój Rzeczypospolitej, zwany demokracją szlachecką, był jej przeciwieństwem.
- Instrukcje sejmikowe: Posłowie na Sejm Walny nie byli wolnymi przedstawicielami narodu, ale mieli obowiązek głosować zgodnie z instrukcjami, które otrzymali od lokalnych sejmików ziemskich. Każdy sejmik miał na uwadze przede wszystkim interesy własnej ziemi, a nie całości państwa. W efekcie, posłowie często blokowali projekty, które były strategicznie korzystne dla Rzeczypospolitej, ale wymagały lokalnych poświęceń (np. zwiększenia podatków na wojsko).
- Liberum Veto: Prawo to, pozwalające jednemu posłowi zerwać Sejm, było ostatecznym symbolem "złotej wolności". Choć używano go rzadko w XVI wieku, jego nadużywanie w XVII i XVIII wieku uczyniło państwo niezdolnym do uchwalenia jakiejkolwiek reformy czy podjęcia strategicznej decyzji w polityce zagranicznej. W obliczu zagrożenia ze strony sąsiadów, którzy mieli silne, absolutne rządy (Rosja, Prusy), Rzeczpospolita była sparaliżowana.
3. Interesy ekonomiczne i lokalne
Większość szlachty, zwłaszcza średniej i drobnej, czerpała swoje bogactwo z gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej. Ich głównym źródłem dochodu był eksport zboża, spławianego Wisłą do Gdańska.
- Priorytet majątku: Dla szlachcica najważniejszy był jego własny folwark, jego przywileje (np. zwolnienie od ceł na towary sprowadzane na własny użytek) i stabilność lokalna.
- Niechęć do podatków i wojska: Prowadzenie aktywnej, mocarstwowej geopolityki wymaga ogromnych nakładów finansowych na stałą armię, dyplomację i rozbudowaną administrację. Szlachta, która sama siebie uważała za "naród" i "obywateli", była skrajnie niechętna podnoszeniu podatków na te cele. Woleli polegać na pospolitym ruszeniu (które z czasem stało się fikcją) niż na stałej, zawodowej armii, która mogłaby służyć jako narzędzie króla do ograniczania szlacheckich swobód.
Ciekawostka: Przeciwnikami reform i wzmocnienia władzy królewskiej, które byłyby konieczne do prowadzenia skutecznej geopolityki, byli często magnaci. Oni, choć mieli ogromne majątki i prowadzili własną, prywatną politykę zagraniczną, wykorzystywali ideologię "złotej wolności" i liberum veto do blokowania centralnych decyzji, co w efekcie służyło interesom państw ościennych, które chętnie korumpowały posłów i magnatów.
Podsumowując, szlachta gardziła geopolityką, ponieważ w jej mniemaniu była to polityka absolutystyczna, która zagrażała jej wolności i prawom. Wierząc w doskonałość swojego ustroju i skupiając się na własnych, lokalnych interesach ekonomicznych, szlachta nie dostrzegała (lub nie chciała dostrzec) konieczności dostosowania państwa do brutalnych reguł gry, jakie narzucały jej rosnące w siłę, scentralizowane mocarstwa ościenne. To właśnie ta mentalność, a nie brak zasobów, ostatecznie doprowadziła Rzeczpospolitą do upadku.